wolfy napisał(a):

@FraMat - a taki wyrywny byłeś, wystarczyła wypowiedź pomeczowa zawodnika żeby zbić wszelką krytykę. Nadal jak widzę zero pokory.
To nie jest czas malkontentów tylko prawdy, a na wnioski dotyczące trenera był czas przed rundą. Sobolewski powinien był wtedy polecieć. Teraz zobaczymy co potrafi zmienić w grze zespołu. Obawiam się że podobnie jak do tej pory - nic na lepsze.
|
Nie jestem wyrywny. Już o tym pisałem: Sobolewski jak na razie jest trenerem, który ma dużo szczęścia i radzi sobie z ustawieniem taktycznym zespołu wspomagany przez sztab.
Tym razem tego szczęścia zabrakło, bo sądząc ze skrótów (przypominam - nie widziałem całego meczu) ani Ruch ani my nie mieliśmy wielu klarownych sytuacji.
Ruch był bardziej zdeterminowany, bo w przypadku porażki trudno by mu było wrócić do pierwszej dwójki.
I to wystarczyło.
Pewnie trzeba było ustawić w związku z tym autobus na 20-30 metrze i czekać na kontry. No, ale mądry Polak po szkodzie. Błąd taktyczny Sobola, który pewnie liczył, że z Hiszpanami samo nam wpadnie.
Pierwsza bramka to strzał życia po ataku ze skrzydła po naszej lewej stronie, gdzie kontuzjowanego Mulę, zastąpił jakieś kilka minut wcześniej Szywacz i po prostu nie wszedł jeszcze w mecz.
Potem to Ruch ustawił zasieki i wpadła druga bramka.
Jestem przekonany, że jakościowo wypadliśmy lepiej, ale takie porażki się zdarzają.
Może na tym poprzestaniemy (że cię zacytuję) ?
Cytat:
|
A Sobolewski - pyk Szywacza za Mulę, pyk Szota za Juncę i gramy swoje!
|
Nie miał za bardzo wyboru, ale przyznaję, że wtedy powinniśmy byli zamknąć się na własnej połowie i zrezygnować z tego, co było ostatnio genem Wisły: parcie do przodu i chęć tłamszenia rywala. Może trzeba nauczyć się więcej kalkulowania?