Karherop napisał(a):

Ośmieszanie innych? Jeśli czujesz się ośmieszony to przynajmniej wiesz jak traktujesz innych rozmówców. Cieszę się że mogłeś tego w końcu doświadczyć.
Co do reszty, gadasz takie brednie że aż żal to komentować. Koniec tematu z mojej strony
|
I to jest Twój poziom argumentacji. Absolutnie zero odniesienia się do argumentów drugiej strony, tylko jakieś emocjonalne wypociny. Niby jak mam czuć się ośmieszony skoro w ogóle nie odniosłeś się do tego co napisałem? Mógłbyś sobie chociaż zapracować na tą moralną wyższość.
Żal czasu na takich ludzi...
@aNouc - Karcz napisał prawdę. Obawiam się że Sobolewski nie przestawi Wisły, bo to za słaby trener. Nie wie dlaczego wygrywał, nie wie dlaczego przegrał. Żarło, żarło i przestało. No pech pewnie. Trzeba szczęśliwego słonika przed następnym meczem w trąbkę potrzeć.
Analiza po meczu bezbłędna - "popełniliśmy za dużo błędów". Pasuje do każdego przegranego meczu każdej drużyny. Brawo. Obawiam się że w trakcie meczu nie wiedział co się dzieje i po meczu też nie będzie.
Na Chojniczankę proponuję tym razem Brodę na skrzydło - jak będzie zdrowy, jak nie to Frątczaka. Wariant ze środkowym pomocnikiem nie wypalił, może bramkarz da radę?
Poniżej to co miał do powiedzenia trener Skrobacz. Skrót dla Sobolewskiego: nie popełnili za dużo błędów.
Cytat:
- Wisły trzeba się obawiać i szanować przede wszystkim to co zrobili. Wiedzieliśmy z kim gramy, z jaką drużyną, jak ona teraz się prezentuje na wiosnę - mówił po spotkaniu Ruchu z Wisłą trener "Niebieskich" - Jarosław Skrobacz.
- Próbowaliśmy znaleźć jakieś rozwiązania przez cały tydzień. Szykowaliśmy się pod tego przeciwnika. Zwykle te proporcje wyglądają inaczej. Bardziej skupiamy się na sobie. To też tylko świadczy o tym, że obawialiśmy się tego spotkania, ale też myślę, że mieliśmy podstawy. Jeśli gra się z drużyną, która wygrywa wszystko pod rząd - nie mówię o spotkaniu w Niepołomicach, bo tam się wszystko może zdarzyć - ale na pewno było to spotkanie ciężkie gatunkowo dla nas - dodał szkoleniowiec "Niebieskich".
- Teraz dopiero gdzieś tam oglądam tę pierwszą bramkę, bo wiadomo, że w czasie meczu są emocje i nie do końca dokładnie się to widzi. Kapitalną robotę wykonał Tomek Wójtowicz, bo wyprzedził Szywacza i kapitalne wykończenie. Feliks złożył się idealnie i Biegański był naprawdę bez szans - przyznał.
- Od dłuższego czasu mieliśmy w planie, żeby płynnie przechodzić z ustawienia "trójką" do "czwórki". Dziś nastał taki moment, to był taki pomysł na Wisłę, żeby w tych bocznych sektorach mieć podwojenie. Obawialiśmy się Junki, obawialiśmy się z drugiej strony Jarocha. Przygotowaliśmy się do tego spotkania, a Tomek Wójtowicz zrobił swoje. Jednym z jego podstawowych zadań było to, żeby w bocznym sektorze stwarzać tę przewagę, żeby gonić, żeby musieli za nami wracać. Myślę, że to się powiodło - mówił ponadto trener Skrobacz.
|
A Sobolewski - pyk Szywacza za Mulę, pyk Szota za Juncę i gramy swoje!
