Kurz napisał(a):

Nie ma drużyny, która nie miałaby słabszych momentów w czasie sezonu. Ale też każdy przeciwnik jest inny. Ruch zawiesił poprzeczkę trochę wyżej niż pozostałe zespoły w tej rundzie i to wystarczyło, żeby pojawił się problem (chociaż żadnych cudów nie pokazał; po prostu był skuteczny w neutralizowaniu naszych poczynań). Jeśli zgodzimy się z twierdzeniem, że David JuncĂ., Miki Villar, James Igbekeme, Luis Fernández, Álex Mula i Ángel Rodado są najistotniejszymi ogniwami w naszych ofensywnych poczynaniach, ubytek dwóch zawodników z tej listy dodatkowo komplikuje sprawę.
Przewaga, jaką mieliśmy w wielu meczach, maskuje trochę nasze felery. Bo o ile ogólnie jest lepiej i dzięki trochę lepszym zawodnikom ofensywa powoli zaczyna nabierać kształtów, trzeba sobie zdawać sprawę, że gra obronna zespołu pozostawia sporo do życzenia, co będzie od czasu do czasu widoczne, gdy zagramy z lepszą drużyną niż większość pierwszoligowego stada.
|
To było też widoczne ze słabszymi drużynami. Nie ma też żadnej poprawy od początku sezonu, po prostu słabsze drużyny boją się z nami odkryć. Powtarzam - od tego jest trener. Tyle że my go nie mamy.
Żeby nie być gołosłownym: Ruch nas dziś ograł nie umiejętnościami indywidualnymi tylko grą drużynową, ustawieniem i taktyką. Jaka była reakcja Sobolewskiego? Pytam serio, bo nie wiem.