|
Mecz przegrany nie przez pecha, tylko przez Sobolewskiego, który źle ustawił taktycznie drużynę i na dodatek dokonał koszmarnych zmian. Ktoś, kto bierze i wpuszcza na boisko takich zawodników jak Szywacz czy Szot, mając możliwości dokonania innych zmian (był Zyro, mógł być Młyiński), kompromituje się.
Ale jeszcze większą kompromitację obserwowaliśmy w drugiej połowie, gdzie znacznie wcześniej prosiło się o dokonanie dalszych korekt w składzie: powinien wejść Ondrasek, Żyro, może i Basha, by coś zmienić, bo zespół nie dawał rady.
Sobolewski nie zrobił nic, poza przesunięciem na lewą stronę Villara. Ten mecz go przerósł, był jeszcze bardziej bezradny niż drużyna.
I kolejny wniosek: dopóki w kadrze są tacy zawodnicy jak Szywacz czy Szot nic nam się nie uda.
|