Teraz Sobolewski przekroczył wszelkie granice. Jak można na taki mecz nie tylko wziąć na ławkę ale i wpuścić na boisko tak beznadziejnie słabego piłkarza jak Szywacz?
To naprawdę nie jest śmieszne. Od momentu wejścia Szywacza gramy w dziesiątkę, a Ruch w 12.