Kurz napisał(a):

Trudno ocenić jego inne potencjalne przewiny, nie dysponując wiedzą zakulisową. Ogólnie Gula powinien dosyć szybko zorientować się, że z tymi ludźmi (piłkarzami) nie uda się zrealizować planów i bić na alarm. Jeśli bił, informował władze klubu, że z tej mąki nie będzie chleba, jest rozgrzeszony. Jeśli nie, należy go uznać za współwinnego.
Abstrahując od tego, uważam, że trafił do Wisły w złym czasie. I nie dostał odpowiednich narzędzi do realizacji swojej wizji (realnie nie mógł ich dostać z tamtym pionem sportowym). Tylko że to można powiedzieć o niemal każdym trenerze, który tu zawitał w czasie rządów naszej trójcy.
|
Gula podał się do dymisji przed przerwą zimową. Dymisja nie została przyjęta. Zdaje się że obiecanou transfery i załagodzono sprawę.
Kiedy wreszcie go zwolnili nie ukrywał ulgi i chwalił tą decyzję po oficjalnej części konferencji. Wg. dziennikarzy (chyba Karcz i Trela o tym wspomnieli) był załamany.
Sądząc po powyższym - kiedy już zrozumiał w co się wpakował nie miał jak się wycofać. Nasi nie pozwoliliby na taką PR-ową wtopę jak ucieczka trenera. A PR był wtedy wszystkim.