MaLk napisał(a):

Tak a propos plucia się o to, że na boisku zostali Junca i Fernandez - też w trakcie meczu nie rozumiałem dlaczego.
A potem wyobraziłem sobie co by się stało, gdyby faktycznie poszło coś nie tak, a na boisku walkę na serio o wynik musieliby podjąć Duda, Tachi, Żyro, Colley, Benito/Szot i Młyński... 
A tak na serio, to trochę demonizujecie zagrożenie, jakie w drugiej połowie stwarzała Stal grając przeciwko naszym piłkarzom będącym już w trybie podwórkowym łamanym przez eco. Jedyne realne zagrożenie utratą bramki stwarzaliśmy sobie w tym czasie sami (karny z przypadku i sabotaż Żyro połączony z brakiem reakcji Tachiego), podczas gdy my mieliśmy o wiele lepsze okazje do podwyższenia wyniku - między innymi dzięki temu, że na boisku zostali Fernandez i Rodado. Przy czym jeden i drugi mają parcie na zdobywanie bramek i pewnie sami chcieli zostać na boisku. A Junca nie za bardzo ma zmiennika, po wprowadzeniu którego na tamtej stronie nie zrobiłby się lej, zwłaszcza po wymianie skrzydeł. A jednocześnie ani na chwilę nie widać było tam zagrożenia, żeby którykolwiek z zagrożonych wykluczeniem chociaż otarł się o żółtko - grali bardzo odpowiedzialnie.
|
Pożytek z Junci w grze ofensywnej po wejściu Młyńskiego/Żyro i tak jest nikły. Raz że oni nie mają pojęcia jak z nim grać i wszystko psują, dwa - Junca boi się wychodzić za bardzo do przodu przy tych parodystach. Trudno się chyba dziwić po tym co Żyro odwalił...
Chłop nie ma zmiennika, gra na blokadzie, jest po ciężkiej kontuzji i jest zagrożony wykluczeniem - gra cały mecz. Pewnie dlatego że Szot nie miał akurat urodzin...
No nie, nie da się tego obronić.