|
Nie ma co tego tak spłycać, patrząc teraz obiektywnie jakim składem dysponował Gula to i tak robił niezłe wyniki.
Przed rundą zimową w 1 składzie Wisły wychodzili Plewka i Gruszkowski, a jemu zabrano dwóch najlepszych grajków Ashrafa i Yeboaha. U nas w 1 lidze Plewka i Gruszkowski to głównie trybuny zwiedzają....
Gdyby jeszcze Gula sam osiągnął spadek to może bym się w jakimś stopniu zgodził, ale on zostawił nas na bezpiecznym miejscu w tabeli, za niego przyszedł Brzęczek, który dostał bardzo dużo wzmocnienia i nas spuścił piętro niżej.
Także nie. Nie uważam, aby Adrian Gula został u nas w jakikolwiek sposób zweryfikowany negatywnie.
Jedyną osobą, która została u nas zweryfikowana jednoznacznie negatywnie jest Brzęczek. Facet ewidentnie jest bardzo słabym selekcjonerem, dostał wolną rekę w 1 lidze i kasę na transfery a popodpisywał graczy, którzy albo są bardzo słabi albo po drugiej stronie rzeki. Widać, że ma problemy z oceną umiejętności / potencjału piłkarzy.
Druga sprawa to jego umiejętności trenerskie. Jako strażak - pokazał, że się nie nadaje. Nie potrafi w szybki sposób poukładać drużyny, uprościć przekazu - jakby teraz na wiosnę dostał Hiszpanów myślę, że te wyniki miałby gorsze niż Sobol. Właśnie ze względu na to, że by próbował za dużo za szybko przekazać. Przy dużych zmianach i problemach lingwistycznych w komunikacji przekaz musi być prosty i klarowny, nie można przesadnie go komplikować zawiłościami taktycznymi, bo d.pa z tego wyjdzie. Z resztą sam nie jestem przekonany czy on byłby w dłuższym przedziale czasowym coś ciekawego zbudować. Myślę, że chłop generalnie psychicznie jest zniszczony (najpierw przez zwolnienie z kadry, potem spadek z Wisłą) i przez to nadaje się bardziej na kozetkę, a nie ławkę trenerską na tą chwilę.
Wracając do Sobola. Uważam go za bardzo dobrego taktyka. Niekoniecznie stratega. To jest gość, który potrafi bardzo dobrze ustawiać drużynę pod danego przeciwnika, przekazywać szczegóły i uwagi w prosty sposób i to jest bardzo dobre w krótkim przedziale czasu, co pokazał już po wejściu do Wisły Płock. Jako selekcjonera ciężko go ocenić - za krótko trenuje drużynę.
Jako stratega rynek go weryfikuje jak na razie poniżej przeciętnej, ale trzeba wziąć pod uwagę, że mało jest materiału do analizy - w zasadzie jedynie praca u nafciarzy. W Płocku im dłużej pracował tym osiągał gorsze wyniki i drużyna grała gorzej. Nie było też widać ręki trenera po dłuższym czasie pracy z drużyną. Zobaczymy jak będzie u nas.
|