Tak a propos plucia się o to, że na boisku zostali Junca i Fernandez - też w trakcie meczu nie rozumiałem dlaczego.
A potem wyobraziłem sobie co by się stało, gdyby faktycznie poszło coś nie tak, a na boisku walkę na serio o wynik musieliby podjąć Duda, Tachi, Żyro, Colley, Benito/Szot i Młyński...
A tak na serio, to trochę demonizujecie zagrożenie, jakie w drugiej połowie stwarzała Stal grając przeciwko naszym piłkarzom będącym już w trybie podwórkowym łamanym przez eco. Jedyne realne zagrożenie utratą bramki stwarzaliśmy sobie w tym czasie sami (karny z przypadku i sabotaż Żyro połączony z brakiem reakcji Tachiego), podczas gdy my mieliśmy o wiele lepsze okazje do podwyższenia wyniku - między innymi dzięki temu, że na boisku zostali Fernandez i Rodado. Przy czym jeden i drugi mają parcie na zdobywanie bramek i pewnie sami chcieli zostać na boisku. A Junca nie za bardzo ma zmiennika, po wprowadzeniu którego na tamtej stronie nie zrobiłby się lej, zwłaszcza po wymianie skrzydeł. A jednocześnie ani na chwilę nie widać było tam zagrożenia, żeby którykolwiek z zagrożonych wykluczeniem chociaż otarł się o żółtko - grali bardzo odpowiedzialnie.