krysztal napisał(a):

|
Bo TBB i Ruch nie są z matematycznego punktu widzenia problemem.Mamy do nich dystans nie większy niż maksymalnie 2 punkty i mecze bezpośrednie z nimi więc mogą wygrywać z innymi a i tak w meczu bezpośrednim z nami wszystko zależy od nas.
|
A później okazuje się, że oprócz naszych rąk/nóg dochodzą jeszcze dodatkowe czynniki takie jak zaorane boisko, przełożony mecz bezpośrednich rywali, ślepy sędzia itp., itd.
Statystyka w tym sporcie przede wszystkim sugeruje, że praktycznie niemożliwe jest wygrywanie cięgiem wszystkiego, nawet jeśli jest się w pozycji PSG w Ligue 1, więc ręce na kołdrę i liczymy każdy punkt w każdym meczu w każdej kolejce, bo o ile umiem zinterpretować te liczby widniejące przy klubach w tabeli, to my musimy odrabiać stratę do Ruchu, a potencjalnie także do Niecieczy (lub, mniej prawdopodobne, Puszczy).
(edit) Aha, jeśli już jesteśmy przy statystyce - parę lat temu robiłem sobie analizę, ówcześnie na gruncie ekstraklasy, dotyczącą wpływu na wynik grania jako gospodarz. Wyniki były zgodne z oczekiwaniami, tj. faktycznie niezależnie od tego, jak silną jesteś drużyną, zwycięstwo łatwiej przychodzi gospodarzowi. Konkretnie jest to średnio ok. 10 pp. więcej wygranych gospodarzy niż gości na próbkach sezonowych. Inaczej rzecz ujmując, statystycznie większe szanse na wygraną w meczu z Ruchem, pomijając już sprawę klepiska w Gliwicach, będzie miał jednak Ruch, nie my.