Książę Palownik napisał(a):

Jak już dojdzie do przejęcia udziałów to sobie można te wyższe wymagania w ramkę oprawić.
Mi ta cała sprawa śmierdzi i tyle. Jak wspominałem, mi się widzi, że Jaro chce sprzedać Wisłę bo nie ma kasy żeby do klubu dokładać, a tego inwestora to za parę lat będziemy pewnie przeklinać.
|
Tym tropem myślenia to ZAWSZE przy sprzedaży/przejmowaniu klubu może się coś wywalić. Nie ważne czy podmiot jest polski czy zagraniczny, czy to milionerzy czy golodupce.
Allianz w Górniku, Solorz w Ślasku, nawet ITI w Legii zostawiło gówno a nie sukcesy. I nie ważne są ani okoliczności przejęcia, ani portfel inwestora.
Mnie w tej całej sytuacji uspokaja, że inwestor chce ciągle JK na stanowisku i chce aby to on firmował ten projekt. To może sugerować, że ma pieniądze, ale nie ma ciśnienia aby wprowadzać od razu swoich ludzi w struktury. Bardzo możliwe że jeśli to twor zagraniczny to nie mają nawet polskich przedstawicieli którzy by mogli z miejsca wejść na stanowiska. Pewnie takowe wyjdą już chwilę po przejęciu . Kolejnym pocieszającym faktem jest że że skalą znajomości/reaserchu który może zrobić JK to ktoś naprawdę byłaby sztuka go oszukać