|
Skończyły się czasy romantyzmu gdzie wchodził inwestor X do klubu, sypał kasą bo miał taki kaprys żeby się pobawić w boga jako właściciel klubu. A też te kwoty pewnie nie musiały być np za Cupiała tak wielkie jak teraz.
Teraz nawet szrot piłkarski kosztuje miliony, a inwestując w taki materiał nie ma się nawet gwarancji na miejsce w top 3 w ekstraklasie.
Kwestie pozasportowe, rachunki, wynajmu stadionów itp itd też kosztują krocie, kiedyś to pewnie były grosze, żeby wynająć te kurniki czy zorganizować mecz zabezpieczony po uju (a teraz tyle a tyle ochrony musi być i basta).
Każdy teraz patrzy na to żeby zarabiać, biznes ma się zgadzać na pierwszym miejscu, a nie topienie kasy w jakieś fanaberie. No chyba, że ta wydana kasa przyniesie reklamę, która i tak zwróci się w postaci kasy ale innymi źródłami.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|