Cytat:
Ale przecież to napisał.
Jeśli Wisła wszystko wygra to niezależnie od wyników przeciwników awansuje. Skoro to jest wiślackie forum to obchodzą nas wyniki z punktu widzenia Wisły.
Równie prawdziwe jest stwierdzenie, że jeśli ŁKS wszystko wygra - no ma 5 punktów przewagi więc wystarczy, że wygra 7 razy i dwa razy zremisuje.
Tak samo prawdziwe jest stwierdzenie, że jeśli Ruch wszystko wygra to awansuje - pierwszy mecz z Bruk Betem wygrali.
Równie prawdziwe jest stwierdzenie, "jeśli wszystko wygra" w przypadku Bruk Betu jak i Puszczy.
I w każdym przypadku JEŚLI jest kluczowe.
Co nie zmienia faktu, że Wisła ma dziś wszystko w swoich rękach (nogach i głowach). 7 kolejek temu musieliśmy liczyć na potknięcia przeciwników bo nawet wygrane w meczach bezpośrednich nic nam nie dawały. Dziś (przed sobotnim meczem) nie musimy (bo już pogubili punkty )
|
No ja takiego podejścia nie rozumiem i rozumiem. Wiem, że skoro już matematycznie wystarczy wszystko wygrać i awans będzie pewny więc można napisać, że już tylko wszystko w naszych rękach i nie jesteśmy od nikogo zależni.
Ale z drugiej strony w lutym też tak mogliśmy napisać, bo pomimo, że mieliśmy dużą stratę do miejsc 1-2, to przy założeniu, że wykręcamy 45 pkt w 15 meczach, to ciężko zakładać, że np Ruch I ŁKS też pobiją jakieś tam wszelkie rekordy i granice osiągając też średnią pkt na mecz z 2,8 itp
A rozpatrywaliśmy relacje Wisła - TBB i czy się oglądać teraz na TBB, dodatkowo przy założeniu, że mamy serię 7 zwycięstw z rzędu, 9 meczów przed sobą i żeby wszystko było w naszych rękach to trzeba nadal tę serię przedłużać, już do takich granic że tak powiem absurdu, bo co by nie było, jak my wygramy w tym roku np 12 n 15 meczów to to już jest na prawdę zajebiście wykonana robota.
Wierzę, że nas stać na wygranie nawet 15/15 meczów, bo ten zespół ma jaja i umiejętności ale ale też liczenie tak na 100% że z tych 7 wygranych pod rząd zrobi się 12, 13 czy 14 meczów wygranych, już wszystko w naszych rękach i TBB można olać bo już nam nie zagrozi, to trochę naciaganie realiów pt. "wszystko w naszych rękach". Bo wiara to jedno ale logika i statystyka to raczej podpowiada, że w końcu jakieś porażki i straty punktów mogą przyjść, tym bardziej, że gramy z górą tabeli i to na wyjazdach, a z kolei z amoku może się obudzić Ruch czy ŁKS albo właśnie TBB i oni mogą złapać np 7 wygranych na 9 meczów, i co wtedy?
Na szczęście my się nie zatrzymujemy, a oni po kolei dają ciała więc może się okazać, że nawet łapiąc kilka porażek i tak zajmiemy łatwo miejsca 1-2
