Kurz napisał(a):

|
Przy czym nawet drużyna rezerw nie jest gwarantem. Bo w czasach, gdy ją mieliśmy (oczywiście uwarunkowania były inne) również nie produkowaliśmy piłkarzy, z których moglibyśmy mieć pożytek w 1 drużynie.
|
Pytanie czy tamta drużyna rezerw miała w ogóle realną komunikację ze sztabem ekstraklasowym. Zaryzykuję stwierdzenie, że działało to u nas na luźnej zasadzie: skoro wszyscy mają drużyny rezerw, to taka musi istnieć też w Wiśle. A jedyna współpraca polegała na tym, że jak ktoś wracał do 1. drużyny po kontuzji, to go tam wysyłano z adnotacją do trenera rezerw, żeby dał takiemu rekonwalescentowi pograć.