skarabeus napisał(a):

Mysle, ze raczej uznali, ze potrzebny jest jakis pewny punkt w obronie do pary z Lasickim. Uznali Colleya za najlepsza opcje.
Sprzedac mozna bylo go za sensowne pieniadze w tamtym okresie.
|
No właśnie do tej oceny piję.
Efekt oceny: ani nie jest pewnym punktem w obronie (nawet nie ma co się łudzić, że w ogóle zagra), ani nie sprzedaliśmy go za sensowne pieniądze. Grzeje ławę i kosztuje niemało (skoro nikt nawet go nie chce wypożyczyć za pokrycie pensji).
Na tle dokonań poprzedniej ekipy, Kiko - póki co - jawi się jako geniusz skuteczności.