|
@s1meone
Colley równie dobrze ma wszystko aby zająć się w życiu innym sportem niż piłka nożna. Może siatkówka, koszykówka, może fake MMA czy fake taxi.
Mamy skłonność do przeceniania umiejętności niektórych piłkarzy, albo przez ich widowiskowe interwencje (które często wynikają ze spóźnienia lub zlego oszacowania sytuacji), albo przez ich medialność. Colley na początku potrafił się sprzedać, ale kto już to analizował że nasza obrona z mniej widowiskowym Serafinem Szota traciła mniej bramek?
Gdzie jest jeden piłkarz, a gdzie drugi widać choćby dziś.
Dobrze że Sobol się na nim poznał i wykreował Moltenisa na cichego bohatera.
|