Drozd napisał(a):
Sratatata... 
To co Coley prezentuje aktualnie, to właśnie efekt "pracy" z Brzęczkiem w klimacie stworzonym przez ekipę z Truskolasów. Nie tylko on "okulał". Nawet taki Frydrych po roku przebywania w "klimacie" zaczął kopać się po czole, a na początku jego jakość było widać gołym okiem. Więc przestań już wybielać patałacha Brzęczka, bo on był tylko koronnym zbukiem na zgniłym torcie który wypiekli nam Błaszczykowscy.
|
Sraty taty to ty wypisujesz.
Zjazd Frydrycha zaczął się dużo wcześniej niż zatrudnienie Brzęczka, on cały sezon spadkowy był zwyczajnie słaby. Za Guli również.
On już na wiosnę był dużo słabszy niż jesienią po przyjściu.
To nie był jakiś natychmiastowy zjazd, a typowa równia pochyła. Frydrych grał gorzej z każdą rundą spędzoną w klubie.
Nie zwalajmy na trenerów tego, że poza pierwszą rundą na fantazji, to już mu się zwyczajnie średnio chciało. Już to w Slavii zauważyli i go najpierw zaczęli ławkować a potem go odpalili z tego powodu.