Wyświetl pojedynczy post
Arkadiusz.Czerepach
Senior Member
 
 
Od: 11.2016

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#130
Stary 20.03.2023, 23:24
do nibylandii chyba mało osób zagląda a szkoda

Piknik1906 napisał(a):Wyświetl post
Złapałem chwilę wolnego dzisiaj i postanowiłem wrzucić podsumowanie tych wszystkich wyliczanek.

Moje dotychczasowe rozważania były robione po to aby oszacować nie tylko sportowe ale i finansowe szanse na dalsze trwanie Wisły. O ile te sportowe wyglądają zaskakująco dobrze i można chyba powiedzieć, iż kolosalne jak na I ligę pieniądze zaczęły wreszcie przynosić efekty, o tyle te finansowe najdelikatniej mówiąc są niepokojące.

Co wiemy o tym sezonie?

Zgodnie z informacjami z briefingu Jażdżyńskiego przychody miały wynieść około 30 milionów a koszty działalności podstawowej około 39 milionów (mówił o 30% spadku jednej i drugiej pozycji w stosunku do sezonu 21/22).
To w miarę współgra z innymi wypowiedziami. Przez moment miałem kłopot z informacją o kilkunastomilionowej dziurze w budżecie, ale pewnie wynika to z konieczności spłaty części skokowo narosłych długów z poprzedniego sezonu więc nie ma tu sprzeczności.

Kierując się tymi danymi można by założyć, że strata na działalności podstawowej miała wynieść około 9 milionów i mniej więcej o tyle wzrosłoby zadłużenie, jeśli udałoby się ją sfinansować.

Oczywiście to były informacje z zimy. Zmiany w wynagrodzeniach, jak to wcześniej szacowałem, dołożą około miliona złotych kosztów. Mamy też awarię związaną z zamknięciem stadionu i jeśli dobrze zrozumiałem wyliczenia prezesa to ograniczenie pojemności zabierze nam jakieś 250 tysięcy przychodu na mecz, czyli 2 miliony za 8 spotkań. Zakładam jednak, że o kilkadziesiąt tysięcy spadną koszty organizacyjne. Załóżmy optymistycznie (stadion zbytnio nie potaniał), że będzie to pół miliona oszczędności w rundzie.

Przy takich dwóch korektach przychody z działalności podstawowej wyniosą około 28,0 milionów a jej koszty 39,5 miliona. Czyli strata wyniesie około 11,5 miliona złotych, o tyle wzrośnie też zadłużenie bo nie wygląda na to, abyśmy mieli mieć jakieś ekstra przychody np. z transferów wychodzących.

Z wypowiedzi Królewskiego wynika, że pożyczył już dodatkowo w tym sezonie kilka milionów złotych i jest gotowy na kolejne kilka, bo nie pozwoli na upadek Wisły pod swoim przywództwem. Miejmy nadzieję, że to twarda deklaracja. Nikt nie powiedział ile konkretnie, ale ja zrozumiałem, że na jesieni to było jakieś 4-6 milionów. Powiedzmy, że w sumie będzie to 8 milionów a zadłużenie zewnętrzne wzrośnie o kolejne 3,5 miliona.

Wtedy na koniec sezonu 22/23 będziemy mieli realne zadłużenie na poziomie 58 milionów złotych z czego 20 milionów długu do właścicieli i 38 milionów długów zewnętrznych. Jak dodamy do tego 43 miliony długu księgowego to formalna suma długów w bilansie przekroczy okrągłe 100 milionów. Oczyma wyobraźni widzę te tytuły na portalach.

Mocno szokujące jest też inne zestawienie. Pomimo wielu opowieści zarządu o tym jak to klub jest oddłużany jakie słyszeliśmy na przestrzeni 2021 roku (i jeszcze na wiosnę 2022) fakty są takie, że pomiędzy styczniem 2021 roku a czerwcem 2022 Wisła Kraków została zadłużona na 16 milionów złotych, a do czerwca 2023 dojdzie kolejne 12 milionów, w sumie 28 milionów złotych! Czyli praktycznie drugie tyle (z 30 na 58). Trudno w to uwierzyć, ale nijak nie chce wyjść inaczej.

Najważniejsze z tej wyliczanki jest te potencjalne 38 milionów długów zewnętrznych. To więcej niż na koniec 2018 roku! Wtedy jak wiemy doprowadziło to do utraty płynności i rewolucji w klubie. Wiele zależy oczywiście od niuansów których nie znamy (struktura wewnętrzna, ile z tego jest licencyjne a ile nie itp.), ale wizja osiągnięcia wkrótce tego samego poziomu jest mocno niepokojąca.

Przy czym w styczniu 2019 rozpoczęła się akcja ratunkowa, klub został zrestrukturyzowany do poziomu samowystarczalności, a środki od kibiców i właścicieli pozwoliły skokowo obniżyć zadłużenie. Czy będzie to możliwe w sezonie 23/24?

Wszystko wskazuje na to, że nawet w przypadku awansu mało to będzie prawdopodobne. Przychody wzrosną wprawdzie wyraźnie (kilkanaście milionów z praw telewizyjnych, kilka milionów więcej z dnia meczowego i od sponsorów pod warunkiem utrzymania Orlenu), ale wzrosną też koszty. Koszt pierwszej drużyny być może nie osiągnie poziomu sezonu 21/22, ale jak to szacowałem wcześniej może być blisko. To będzie z 6-7 milionów więcej. Kilka milionów więcej pochłonie wynajem stadionu i organizacja meczów (już nie będzie zniżek, a cena nominalna stadionu już jest dwa razy taka niż płacimy w tym sezonie - po remoncie pewnie znów pójdzie w górę).

Strata na działalności podstawowej w sezonie 23/24 nie wyniesie może ponad 11 milionów, ale kolejne 7-8 wydają się pewne bez głębokiej restrukturyzacji (a tej nie zakładam bo prezes Królewski kilka razy powtórzył, że takowej nie planuje, bo cytuję "my pójdziemy inną drogą, restrukturyzację każdy de.... potrafi przeprowadzić").

Uznałem, że scenariusza przy braku awansu nie ma co liczyć. Na pewno będzie znacznie gorzej. Nie pojawią się pieniądze z telewizji, trudno wierzyć w dalszą cierpliwość sponsorów. Zresztą nawet w przypadku awansu liczby wychodzą co tu dużo kryć dołujące.

Realne zadłużenie w czerwcu 2024 roku wyniosłoby około 65 milionów złotych. Aby je sfinansować i rozegrać sezon 23/24 od dzisiaj potrzebne jest 12-15 milionów złotych (7-8 jeszcze w tym i podobna kwota w przyszłym). Wydaje się, że zadłużenia zewnętrznego na poziomie 38-40 milionów utrzymać się nie da zbyt długo więc na jego obniżenie będzie potrzebne kolejne kilka milionów. Czyli wszystko wskazuje na to, że nawet w przypadku awansu potrzebne będzie pozyskanie 15-20 milionów złotych w gotówce aby rozegrać sezon bieżący i kolejny. I nawet jeśli optymistycznie założymy, że jeden z klubów które nam zalegają zapłaci i spłynie powiedzmy 5 milionów złotych to i tak pozostaje problem na 10-15 milionów.

Czy obecny układ właścicielski jest w stanie tyle dorzucić. Wydaje się, że to może być trudne, szczególnie, że chyba to już sam Królewski zapewnia środki bez wsparcia pozostałych. W tej sytuacji mnie nie dziwi "przyspieszenie" w kwestii pozyskiwania inwestora. Ostatnie przecieki wskazują, że sprawa podobno jest na ostatniej prostej. Oby tym razem to miało więcej wspólnego z rzeczywistością niż opowieści prezesa Nowaka. To chyba teraz absolutnie najważniejsza kwestia, ważniejsza nawet od samego awansu.


Na koniec drobny komentarz. Gdy zaczynałem te analizy i wyliczenia zakładałem, że obraz wyjdzie gorszy niż ten roztaczany oficjalnie, bo do wiarygodności informacji z klubu od dłuższego czasu podejście mam więcej niż ostrożne. Ale to co mi wyszło (potencjalne realne zadłużenie na koniec kolejnego sezonu na poziomie 80% wyższym niż po rządach Sarapaty) jest jednak mocno szokujące i powoduje, że opowieści o rozsądnym zarządzaniu, trzeciej drodze itp. jakie ostatnio słyszymy mogą być traktowane wyłącznie jako ponury żart. Dlatego uznałem, że wątek "Nibylandia" pasuje idealnie.

Mówiąc wprost wszystko wskazuje na to, że Wisła Kraków to finansowe zombie. Bez inwestora (lub kilkunastomilionowej inwestycji ze strony obecnych właścicieli) klub kolejnego sezonu prawdopodobnie nie rozegra. Nawet w przypadku awansu. Rozważanie opcji bez awansu moim zdaniem nie ma już większego sensu.
Odpowiedz cytując