pepe72 napisał(a):

Bzdury piszesz.
Rezerwy, grające na kartofliskach 4/5 ligi nie są lepsze niż CLJ.
Być może inną sprawą jest jakość szkolenia młodych ale wypuszczenie ich na kopaninę jest pomyłką.
Już lepiej wypożyczać.
|
Karherop już to z grubsza wyjaśnił, ale warto dorzucić przykład Starzyńskiego, którego z tego co wiem klub bardzo chciał wypchnąć na wypożyczenie, ale zwyczajnie nie było chętnych i chłopak w zasadzie traci kolejne pół roku.
Na poziomie CLJot wyglądamy nieźle, albo bardzo dobrze w porównaniu do innych. Później zaczyna się katastrofa, gdzie inni potrafią jednak skutecznie wprowadzić młodych zawodników do seniorskiej piłki. 5 minut guglowania - Skóraś, Kamiński, Kozłowski, Slisz. Mamy identyczny schemat. Po CLJot każdy zaliczył około 1000 minut meczowych w rezerwach na 4 poziomie rozgrywkowym nim trafił choćby na ławkę rezerwowych pierwszego zespołu. Co ważne, przesunięcie do rezerw ma miejsce na rok/dwa przed dobiciem do limitu wieku pozwalającego grać w CLJ. U nas wygląda to tak, że kisimy obiecujących chłopaków do oporu w CLJot robiąc tam teoretycznie niezłe wyniki i od czasu do czasu próbując wrzucać ich do pierwszej drużyny. Często zresztą nie ma w tym żadnej logiki, raczej kadrowa potrzeba chwili i łatanie braków w pierwszym zespole.
Albo róbmy to z głową biorąc przykład z tych, którzy robią to od nas lepiej, albo rzeczywiście nie róbmy w ogóle, bo jedyne co z tego wyniknie to przylgnięcie łatki, że w Wiśle jedyne co można to spierd.... sobie kariere.
Cytat:
Już mamy młodych zdolnych Hoyo-Kowalskiego i Koncewicza-Żyłkę na wypożyczeniu w Wieczystej.
Nie wąchają murawy.
|
Ale o to właśnie tu chodzi, żeby weryfikować w rezerwach człowieka czy w ogóle nadaje się do seniorskiego grania, a nie że każdy junior po zagraniu rundy/sezonu na niższych poziomach rozgrywkowych okaże się zajebisty. Gdyby tacy Plewka, Grucha czy Szot zagrali rundę czy sezon na 4-5 poziomie dwa/trzy lata temu to byłaby jasna sprawa co chłopy sobą prezentują. Tymczasem pchano ich uparcie do pierwszej drużyny cały czas oszukując się, że się nadają, a problemem są kolejni trenerzy. Skądś biorą się takie odrzuty jak Niewiadomski czy ten napastnik z Amici, którego nawet już nie pamiętam. Nie wszystkim z akademii Amikorza wyszła zajebista kariera.