|
Uff, było nerwowo, ale sportowo dalej wszystko się zgadza. A finansowo?
Przyznam, że w pewnym momencie podczas słuchania zapewnień o rozsądku, szukaniu trzeciej drogi i dostosowywania planów do możliwości uznałem, że coś mi tu nie gra i postanowiłem zrobić sobie analizę sprawozdań finansowych, a potem na ich podstawie pokusić się o jakieś prognozy. Na stronie klubu można znaleźć sprawozdania od 2018 roku (a więc z danymi również za 2017) - trochę materiału jest.
Pewną komplikacją jest to, że najpierw mamy sprawozdania roczne a ostatnie ze względu na zmianę roku obrachunkowego jest za półtora roku. Ale w połączeniu z informacjami z briefingów da się sporo z tego wyciągnąć.
Ja skupiłem się na przychodach i kosztach podstawowej działalności i jej wyniku oraz na zadłużeniu spółki. Można oczywiście analizować bardziej szczegółowo, ale to by wymagało znacznie większych zasobów czasu.
Przychody (bez transferów) wyglądały na przestrzeni lat następująco (wszystkie dane w milionach):
01 2017 - 12 2017: 26,0
01 2018 - 12 2018: 26,5
01 2019 - 12 2019: 35,0
01 2020 - 12 2020: 28,8
01 2021 - 06 2022: 56,3 (czyli średnio za 12 miesięcy 37,5)
Koszty działalności podstawowej wyglądały tak:
01 2017 - 12 2017: 36,4
01 2018 - 12 2018: 36,9
01 2019 - 12 2019: 35,1
01 2020 - 12 2020: 35,8
01 2021 - 06 2022: 76,4 (czyli średnio za 12 miesięcy 51,0)
W związku z tym z działalności podstawowej (bez transferów i dotacji) klub generował takie wyniki (wynik na sprzedaży w milionach):
01 2017 - 12 2017: -10,4
01 2018 - 12 2018: -10,4
01 2019 - 12 2019: -0,1
01 2020 - 12 2020: -7,0
01 2021 - 06 2022: -20,1 (czyli średnio za 12 miesięcy -13,4)
Co wynika z tych danych? W największym skrócie to, że za czasów słusznie minionych Wisła stabilnie przepalała 10 milionów rocznie na podstawowej działalności. W 2017 częściowo udało się to pokryć transferami (Brlek?) potem już takich ekstra wpływów nie było i klub stracił płynność.
Rok 2019 był jedynym w którym Wisła z bieżącej działalność zarobiła na swoje utrzymanie. Potem było już znacznie gorzej. O ile w 2020 strata wyniknęła przede wszystkim ze spadku przychodów związanych zapewne z pandemią covid (i pokryta dotacjami z PZPN i PFR), o tyle wynik 2021 i połowy 2022 jest zatrważający. Koszty całkowicie wyrwały się spod kontroli. Zapewne częściowo miały go pokryć wpływy z transferów - no ale nie pokryły. Na działalności podstawowej traciliśmy więcej niż w latach 2017-2018. Czym różnił się rok 2019 i częściowo 2020 od kolejnych wiemy - nie ma się co nad tym rozwodzić.
Jak to się przełożyło na sytuację finansową klubu? Najlepiej widać to w kontekście zadłużenia. To trochę zdradliwa domena bo w bilansie Wisły są ujęte duże kwoty zadłużenia wewnętrznego do stowarzyszenia TS Wisła, które wedle deklaracji władz są czysto papierowe. Dawniej dziwne rzeczy działy się też na rozliczeniach międzyokresowych bez żadnego wyjaśnienia w sprawozdaniu. Dlatego aby zobaczyć jak to wygląda realnie policzyłem sumę zobowiązań długoterminowych i krótkoterminowych po wyrzuceniu z tych pierwszych zadłużenia wewnętrznego (widziałem/słyszałem kilka wartości - przyjąłem optymistycznie największą czyli 43 miliony złotych).
Zadłużenie Wisły realnie wyglądało przy takim ujęciu następująco:
na 12 2017: 4,7 + 30,7 = 35,4
na 12 2018: 2,2 + 35,3 = 37,5
na 12 2019: 4,7 + 24,3 = 29,0
na 12 2020: 8,1 + 22,1 = 30,2
na 06 2022: 2,4 + 44,1 = 46,5 !!!
Jak widać jedynym momentem gdy Wisła zmniejszyła swoje zadłużenie był rok 2019 gdy klub sam na siebie zarobił, a środki z transferów i od kibiców (emisja akcji) przeznaczono na redukcję zobowiązań. Lekkie dodłużenie w roku 2020 można jeszcze tłumaczyć pandemią, ale to co wydarzyło się w kolejnych 18 miesiącach mocno szokuje. Słuchając naszych decydentów nie sądziłem, że jest aż tak źle.
Szczerze mówiąc dwa razy to sprawdzałem zanim uznałem, że nie zrobiłem pomyłki przepisując dane do Excell'a. Realne długi Wisły na koniec poprzedniego sezonu były o 9 milionów większe niż gdy klub opuszczała prezes Marzena!
I można się pocieszać, że ponad 10 milionów z tego pochodziło od współwłaścicieli (wedle Jażdżyńskiego po 3,5 miliona na głowę), ale i tak otrzymujemy sytuację w której zadłużenie zewnętrzne zmniejszyło się od początku akcji ratowniczej o raczej śmieszne 1-2 miliony (patrząc, że choćby za akcje od kibiców wpłynęło w tym czasie 7 milionów), a wylądowaliśmy ligę niżej.
Zresztą te 10-11 milionów od właścicieli to na razie też długi - do momentu ich umorzenia czy konwersji tak samo obciążają klub jak każde inne. A na zgodne umorzenia czy konwersje w warunkach takiego konfliktu współwłaścicieli jaki obserwowaliśmy na jesieni ja osobiście bym nie liczył.
Biorąc pod uwagę informacje o tym jaki mamy niedobór finansowy w sezonie bieżącym (kilkanaście milionów), sugestie Królewskiego, że kilka milionów (4-5?) dołożył w listopadzie dotarliśmy zapewne teraz do punktu w którym
długi zewnętrzne Wisły Kraków wróciły do poziomu z przełomu lat 2018/19, a dodatkowo pojawił się dług właścicielski na około 15 milionów złotych. W sumie będzie to około 52-53 miliony złotych.
Oczywiście gdzieś tam jest 6-8 milionów (wersji widziałem/słyszałem kilka) zaległych przelewów za transfery Lisa i Ashrafa, ale nadzieje na ich odzyskanie są chyba coraz mniejsze, a poza tym sezon jeszcze się nie skończył i na jego koniec sytuacja pewnie wiele się nie polepszy nawet jeśli wszystkie zaległe środki by spłynęły.
Ale o tym w podsumowaniu za czas jakiś bo dzisiaj czas mi się już skończył.
Ostatnio edytowane przez Piknik1906 : 12.03.2023 o godz. 16:39.
|