Pulpet napisał(a):

|
Przede wszystkim bramkarz Tyszan miał dzisiaj dzień konia. Dwie bramki więcej i nikt nie narzekałby na nic.
|
Najśmieszniejsze że niemal wszystkie piłki wypluwał przed siebie i tak strzeliliśmy pierwszą bramkę, stworzyliśmy kilka sytuacji i do takiej piłki dopadł Basha zanim go sfaulowano.
@Drozd - ale Żyro wiedział że to ryzyko podawać do Młyńskiego, zawsze to 50 na 50 czy uda mu się przyjąć. Na tym polega wyrachowanie, kusiło go ale jednak podał do Fernandeza. A ten się już nie powstrzymał... No przecież wiedzą z kim grają. Ale przede wszystkim - nie było takiej potrzeby. 97 minuta, od niedawna prowadzimy, nie ma potrzeby kombinować bo może skończyć się tragedią. Nie dawać piłki rywalowi - wtedy na pewno nic nie zrobią.
Potem już Fernandez też nie ryzykował, przetrzymywał piłkę.