Wyświetl pojedynczy post
Piknik1906
Senior Member
 
Od: 01.2019

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#12138
Stary 09.03.2023, 17:29
Piszę w tym temacie bo mam wrażenie, że słowo „nibylandia” idealnie pasuje do opisu rozdźwięku pomiędzy „transparentnie” i „precyzyjnie” podawanymi przez klub informacjami (a co za tym idzie z nastrojem wokół niego) a rzeczywistością. A rozdźwięk jest według mnie spektakularny.

Podczas minionych niedawno ferii w wolnym czasie nadrobiłem sobie wieczorami zaległości. Oglądnąłem na spokojnie wszystkie briefingi, spotkania z prezesem, poczytałem wywiady i oświadczenia (nie ukrywam, że przed wszystkim aby pilnować mojego zakładu z @MaLk i @kryszal). Zrobiłem sobie też kilka tabelek na podstawie sprawozdań finansowych i dostępnych raportów z sezonu 21/22 ESA i I ligi.

Pomyślałem, że w wolnej chwili podzielę się wnioskami, choć raczej nie poprawi to nikomu nastroju (przynajmniej w pewnych aspektach). Jest tego sporo więc podzielę na kawałki i wrzucę w miarę mocy przerobowych w przerwach w pracy. Jeśli komuś nie będzie się chciało czekać i czytać długich tekstów to na początek krótkie podsumowanie mojej analizy w „korpo-biznesowym” stylu.

EXECUTIVE SUMMARY: O ile przyzwyczajeni zostaliśmy do oszczędnego gospodarowania prawdą na temat sytuacji finansowej Wisły Kraków w minionych latach, o tyle oderwanie komunikatów z klubu od rzeczywistości w ostatnim okresie weszło na nowy poziom. Ze sprawozdań i prognoz wynika wprost, iż sytuacja finansowa Wisły Kraków na koniec bieżącego sezonu będzie istotnie gorsza od tej na koniec 2018 roku, a szanse na jej szybkie poprawienie niewielkie bez względu na osiągnięty wynik sportowy. Szacunki zrobione na podstawie dostępnych informacji pokazują, że do tego aby rozegrać kolejny sezon (bez względu na to w której lidze) klub będzie potrzebował zastrzyku 15-20 milionów złotych w gotówce. Kibice Wisły Kraków znacznie bardziej niż walką o awans powinni się emocjonować walką o pozyskanie inwestora.

Brzmi źle? Na początku sam w miałem kłopot w to uwierzyć, ale nie chce wyjść inaczej. Uprzedzając zarzuty, nie mam oczywiście wglądu w bieżące informacje finansowe klubu i duża część tego co piszę to szacunki. Jednak zrobiłem tego już w życiu na tyle dużo, że w mojej ocenie ryzyko dużej pomyłki jest na tyle niewielkie, iż nie boję się tymi danymi podzielić. Szczególnie, że to tylko nieoficjalne dyskusje kibiców, a nie formalny kongres finansowy.

Na początek popatrzmy na sytuację związaną z wynagrodzeniami ogółem i pierwszą drużyną teraz i w przyszłości bo to najważniejszy element kosztowo/efektywnościowy. Na podstawie danych przedstawionych na jednym z briefingów budżet wynagrodzeń szacowany w zimie miał wynosić 21,0 milionów złotych. Pisałem o tym tutaj: https://wislakrakow.com/forum/showpo...ostcount=23511

Jednak od tego czasu sporo się zmieniło. Najpierw ogłoszono z pompą plan pozbycia się dużej grupy zawodników, potem rozpoczęła się ofensywa transferowa zamknięta oświadczeniem, że koszty praktycznie nie wzrosły. Brzmi optymistycznie. Kłopot, że nie wytrzymuje konfrontacji z realiami.

Szumnie zapowiadana redukcja miała objąć 8 zawodników: Baltę, Hugiego, Cisse, Plewkę, Starzyńskiego, Wachowiaka, Niewiadomskiego i Chmiela. Udało się pożegnać czterech w tym jednego na zapewne bardzo niskim kontrakcie ale dodatkowo odszedł Pereira. Przy czym w dwóch przypadkach są to wypożyczenia i przyglądając się im dokładniej trudno uwierzyć w zapewnienia z klubu o tym, że koszty zostały zredukowane do zera. Nawet jeśli prawdziwym jest zapewnienie o tym, że np. nowy klub Hugiego przejął całą jego pensję to i tak biorąc pod uwagę strukturę umowy Wisła pokrywa 25% jego wynagrodzenia (Hugi został wypożyczony w połowie stycznia i ma wrócić wraz z końcem maja, a więc z 6 miesięcznego półrocza przez 1,5 miesiąca to my będziemy mu płacić). Przy okazji wypożyczenia Balty, które nastąpiło na koniec stycznia komunikat był już znacznie mniej precyzyjny niż przy Hugim, ale rozsądnie jest założyć, że jeśli ktoś robi coś raz to zapewne zrobi to i drugi. Dlatego ja osobiście w pokrycie pełnych kosztów również tu nie wierzę, choć żadnych publicznie ogłoszonych na to dowodów jak w przypadku Hugiego nie ma.
To tyle o spadku kosztów. Teraz wzrost.

Królewski powiedział kiedyś, że wszyscy Hiszpanie są traktowani jednakowo. Trudno w to uwierzyć, ale dla uproszczenia zróbmy takie założenie. W przypadku jednego z nich chodziła informacja, że ma zarabiać 7-8 tysiąca euro. Hiszpania jest w UE, zakładam optymistycznie, że klub minimalizuje koszty i stosuje umowy B2B – wtedy koszt takiego zawodnika wynosi 9-10 tysięcy euro. Czyli średnio wychodziłoby 45 tysięcy złotych. W przypadku niektórych z nich (przeszłość w LaLiga) rzeczywiście wygląda to na okazję i jest to znacznie mniej niż 70-80 tysięcy o których się mówiło w przypadku Rodado, nie wspominając o 120 tysiącach Fernandeza, ale jak na pierwszą ligę w Polsce to bardzo wysokie wynagrodzenia. Dla uproszczenia przyjmuję analogiczne kwoty dla Sapały i Igbekeme (pierwszy raczej na pewno ma mniej, drugi ma być wielką okazją, ale pamiętajmy, że on w klubie macierzystym inkasuje około 30 tysięcy euro – to podnosi poprzeczkę dla miana okazji i zapewne ma więcej).

Moje szacunki wyglądają więc tak:
Dwóch nowych z naddatkiem wykorzystuje środki zwolnione przez Hugiego i Wachowiaka. Dwóch kolejnych przejmuje budżet zwolniony przez Baltę i Pereirę. Zostaje trzech nowych czyli jakieś 130-140 tysięcy złotych miesięcznie. Tyle w pierwszej drużynie – pozostałe zmiany są kosmetyczne.
Mamy też nowy dział sportowy w postaci Kiko i asystentów. Wedle deklaracji klubu ma to być super okazja, ale realistycznie Kiko za mniej niż 5-6 tysięcy euro, czyli koło 25 tysięcy złotych nie pracuje (bo by musiał dokładać), a Ci asystenci pewnie też po około 10 tysięcy złotych biorą. W sumie mamy 40-50 tysięcy miesięcznie.

O innych zmianach słychać nie było, a prezes z tego co deklarował podobnie jak poprzedni nie pobiera wynagrodzenia więc tu się chyba nic istotnie nie zmieniło. Mamy dodatkowo 170-190 tysięcy miesięcznie. Średnio 180 tysięcy czyli w skali półrocza milion złotych.

Całkowite koszty wynagrodzeń sezonie 22/23 wyniosą więc prawdopodobnie w Wiśle ok. 22 milionów złotych. Koszt wynagrodzeń pierwszej drużyny rozumianej jako koszt wynagrodzeń piłkarzy i sztabu trenerskiego wynosi zapewne ok. 15,5 miliona złotych. Jak na pierwszą ligę to kwoty z kosmosu. Coś jak Legia w Ekstraklasie albo nawet bardziej.

Skąd mi się wzięła ta druga liczba, jak to wygląda na tle konkurencji i co z tego wynika na przyszłość opiszę w kolejnych odcinkach, gdy znów uda się znaleźć wolną chwilę.
Odpowiedz cytując