AS82 napisał(a):

|
Gieksa generalnie nic wielkiego nie pokazała, ale jedyny moment kiedy coś grali to po strzeleniu gola na 1-3.Mogło być o wiele trudniej w końcówce , więc takich rzeczy się nie robi, bo nawet z Tachim nasz skład dużo centymetrów łącznie nie miał
|
Dziwnym trafem przeciwnicy w meczach z nami "nic wielkiego nie pokazują". Bo tak się gra jak przeciwnik pozwala. Jesteśmy dobrze zorganizowani, a przede wszystkim aktywni. Jest ruch, pokazywanie się do gry, a w obronie przesuwanie i wyjście do przeciwnika, choć w tym elemencie są jeszcze duże rezerwy. Jak słyszę narzekania na pierwszą połowę to się dziwię. Gramy na wyjeździe spokojnie prowadzimy grę rozgrywając od bramki, przeciwnik goni i się męczy ale nie wącha piłki. Jedyne zagrożenie pod naszą bramką po wrzutkach i fartownych zgraniach, to jest do poprawy, ale reszta pod kontrolą.
Jak sobie ktoś przypomni poprzedni mecz u siebie z tym przeciwnikiem i fakt, że wygraliśmy tylko dzięki babolowi ich bramkarza powinien dostrzec przepaść w organizacji gry i mentalności drużyny Brzęczka i Sobolewskiego.
Zaraz się pojawią opinie, że to kwestia "jakości" piłkarzy, a nie zasług trenera. W jakimś stopniu tak, ale dobry piłkarz może grać jak paralityk, cała "kariera Brzęczka" zwłaszcza u nas jest tego dowodem. Jestem pewny, że z Brzęczkiem nie byłoby takiego startu na wiosnę, a Kiko byłby oskarżany że sprowadził szrot.
Szczęśliwie dzięki Królewskiemu i Jażdżyńskiemu ważne sprawy w klubie zostały powierzone odpowiednim ludziom i to co dla większości wydawało się niemożliwe, a co powinno być postawionym przed drużyną celem, czyli bezpośredni awans zdaje się stawać celem bardzo realnym.