wolfy napisał(a):

W programie Trela i Karcz potwierdzili że zarabia coś koło tego.
Nie wiem czemu ludzie robią z tego taką histerię...
|
Nikt chyba nie robi histerii. Zwyczajne przytoczenie faktów.
A fakty niestety są takie, że jedynym sposobem Wisły Kraków na posiadanie wyróżniającego się zawodnika na poziomie I ligii było zapłacenie mu równowartości ponad 1/3 całego budżetu wynagrodzeń wicelidera (Ruch ma z tego co się mówi budżet klubowy na poziomie 4-5 mln).
To jest idealne podsumowanie tego w jakim oderwaniu od rzeczywistości żyjemy i jak nieudolni jesteśmy.
Rozumie to każdy kto miał okazję zarządzać większym zespołem ludzi, dbać o jego morale i efektywność. To m. in. ta pensja wyznacza stosunek wydatków do zadowolenia na kolejnych zawodników.
A że są jeszcze gorsze przykłady niż Fernandez? Pewnie że są. Wszystko wskazuje na to, że Colley i Hugi mają/mieli po ok. miliona rocznie. Czyli ta trójka kosztuje zapewne tyle co wszyscy zawodnicy Ruchu. Byłoby to nawet zabawne gdyby nie było straszne.