Jasne, wina muru

.
A serwisy piłkarskie piszą to za co im płacą... To mnie właśnie drażni w opiniach o Biegańskim. Są delikatnie mówiąc podkoloryzowane. Gdyby mur był dziurawy od strony słupka to można by go jakoś usprawiedliwiać, a przede wszystkim jakby zachował się jak bramkarz, a nie jak ręcznik. Ale uchylił się Fernandez który w murze stał pierwszy, bądźmy poważni...Zachował się dokładnie tak samo jak wczoraj jak ktoś zupełnie bez pojęcia...