Wyświetl pojedynczy post
wolfy
Senior Member
 
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#360
Stary 25.02.2023, 22:56
pepe72 napisał(a):Wyświetl post
Sabotaż był przeciwko "grupie czechosłowackiej" ale już go w Wiśle nie ma. Grupy też nie ma.
Myślę, że Sobol jest na tyle świadomy tego, że taki przypadek skończył by się "klubem Kokosa".
Sabotaż, srabotaż. Czechosłowacy nic nie grali, podobnie jak Polacy i reszta nacji. Szukanie przyczyn porażki innych niż sportowa w naszej sytuacji pozwala co prawda poprawić sobie samopoczucie (nie byliśmy tacy słabi jak wynikałoby z boiska), ale powoduje powielanie tych samych błędów (no bo skoro winni byli sabotażyści, to bez nich plan wypali, był przecież dobry). Przyczyny są znane, rozpracowane, również chyba w klubie o czym świadczą ruchy Królewskiego. Dla przypomnienia:
- nędza sportowa. Było kilka rodzynków jak Hanousek, ale generalnie kadra była słaba i źle skompletowana. Kliment może i grałby dobrze otoczony technicznymi piłkarzami, ale nie Młyńskim czy Starzyńskim
- stawianie na "młodych", z których większość okazała się po prostu za słaba nie tylko na Ekstraklasę, ale nawet na pierwszą ligę. Tak jakby nikt poważnie nie traktował możliwości spadku, ważniejsze było sztuczne nabijanie punktów w PJS.
- brak stabilizacji kadry - bez komentarza, wiadomo jak było.
- wymaganie ładnej, technicznej gry - czyli gwóźdź do trumny. Dałoby się może uratować ligę mimo powyższych (powtarzam - może), ale nie próbując grać ofensywnie, pięknie dla oka, z trenerem który tak tylko umie grać. Efekt był taki że graliśmy gówno i nie punktowaliśmy.
Nie było żadnych spisków, sabotażu - jak przyznał Królewski, po prostu nie wyciągnięto wniosków z tego że powinniśmy spaść sezon wcześniej.

Ale jasne, szukajcie czarownic, myślcie magicznie, twórzcie teorie spiskowe - byle tylko nie przyznać że to był poroniony projekt. Problem w tym, że przy takiej rotacji nie było żadnej "starej gwardii", oberwało się biednemu Sadlokowi bo był już po prostu za słaby piłkarsko i mu zależało (jako jeden z nielicznych grał w Wiśle kilka lat).

Taki Śląsk Wrocław może i był bardziej daremny od nas, ale przynajmniej o tym wiedział i nie próbował grać "krakowskiej piłki".

Teraz wyniki w trzech meczach biorą się z jakości piłkarskiej. Na tle pierwszej ligi i takiej Odry Hiszpanie mogą dominować, przerastają rywali o głowę. Im mniej młodych "talentów", tym lepsza gra, mniej strat, podań do nikogo, dośrodkowań w aut etc. To wystarcza (na razie?) na pierwszą ligę. Ale Czechosłowacy + Piotrusie, Patryki etc. nie mieli szans zdominować Ekstraklasy. To tak jakbyśmy po tej rundzie sprzedali Fernandeza i Bashę i ściągnęli jakieś losowe melepety z całego globu zamiast tych konkretnych Hiszpanów, a potem byli w szoku że Odra nie klęknęła przed nami na boisku a Młyński ze Starzyńskim nic nie stworzyli.

Fazlagić i Ondraszek nas mieli utrzymać? Grając z Plewką, Młyńskim, Starzyńskim itp itd?
Ostatnio edytowane przez wolfy : 25.02.2023 o godz. 23:19.
Już za cztery lata,
Już za cztery lata,
Może będzie Ekstraklasa!
Odpowiedz cytując