Problem w środku wynikał z pastwiska na jakim graliśmy i wycinki stosowanej przez napakowanych karków z Gdyni. Dlatego ciężko było oczekiwać koronkowych akcji. Tamci lecieli na wariata i fakt, że zagęściliśmy okolice pola karnego i do blokowania strzałów było zawsze 2-3 naszych, pozwolił nam skutecznie się bronić. Kocioł zrobili nam tylko przez krótką chwilę w pierwszej połowie, druga połowa to była aktywna obrona, a nie stanie w polu karnym jak za Brzęczka. Takie detale robią różnicę i widać to w wyniku.
Natomiast co do straconej przez nas bramki. Kolego s1mone bramkarz po to ma widzieć moment strzału żeby wiedział w którym kierunku leci piłka, jak najwcześniej, bo bramkarz ma bronić niezależnie od tego czy strzał idzie nad murem w dziurę w murze czy po długim rogu. Mur jest tylko delikatnym ułatwieniem, a nie żadnym alibi. To że pitolisz o jakichś parabolach

dowodzi ze nie masz zielonego pojęcia o co chodzi. Gdyby Biegański zachował się jak bramkarz poszedł do piłki i nie sięgnął to nikt by nie miał pretensji, a na pewno nie ja. Niestety on nie zachował się jak bramkarz bo ma fundamentalne braki techniczne. Ma refleks, szybkie nogi niezły chwyt, ale nie potrafi się dobrze ustawić i porządnie rzucić sięgając piłki. Dlatego Broda jest od niego lepszy...