|
No, nie ten sam. Za Brzęczka okazje do strzelenia były od wielkiego dzwonu, a jak się udało to murowanie od razu i palpitacja serca do ostatniej minuty. Wczoraj był pełen spokój, a jedyne zagrożenie wynikało z zachowań paralityka Moltenisa i ślepoty sędziego.
Rozpaczliwej obrony? Przestałbyś głupoty opowiadać, może wymienisz setki których Resovia nie wykorzystała? A co do zawodników, Brzęczek sam sobie sprowadził jakich chciał. Więc jak się chcesz na siłę czepiać Sobolewskiego, to za 9 kolejek... Drużyna musi się zgrać ... !
|