Wyświetl pojedynczy post
wolfy
Senior Member
 
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#117
Stary 12.02.2023, 15:17
skarabeus napisał(a):Wyświetl post
Bawi mnie to pisanie, ze gramy na wyjezdzie, wiec mamy mniejsze szanse na zwyciestwo. Tzn co? Na boiskach rywali sa jakies kolce, utrudnienia, niespodzianki, ktorych nasi zawodnicy nie znaja i to ma im przeszkadzac grac w pilke?
Atmosfera tam jest jak w kotle czarownic, ze zawodnikom miekna nogi ?

Smiechu warte takie gadanie jest. Wyjazd to taki sam mecz jak kazdy inny, czy to na boisku neutralnym czy na swoim. I punkty tez sa takie same do zdobycia. 3.


Co do samego meczu, to mozna podzielic go na dwie czesci - 1 polowe i druga bardzo odkrywcze, ale trafne zarazem.

W pierwszej polowie zdominowalismy Resovie i gralismy praktycznie na ich polowie. Ciagly Hyballa pressing, wroc, gegen pressing powodowal, ze oni nie byli w stanie skonstruowac zadnej sensownej akcji. Znamienne jest zachowanie Sobolewskiego okolo 40 minuty, kiedy wyganial obroncow na polowe boiska i kazal przesunac sie calej druzynie pod pole karne Resovii. On dobrze wiedzial, ze im dluzej jestesmy na polowie Resovii tym bezpieczniej dla nas.
I to bylo widac w drugiej polowie, jak oddalismy pole. Ja wiem, ze nie da sie 90 minut grac takim presingiem i na takiej intensywnosci. Nie wiem czy spuchlismy w 60 minucie czy zalozenia byly zeby tak grac. Jesli spuchlismy to wyjdzie to takze w kolejnych meczach. Ale jesli nie i takie byly zalozenia to bardzo slabo wykonane.
Niestety ale nie ma wspolpracy w niskim presingu pomiedzy formacjami, szczegolnie mi chodzi o obrone i pomoc. Poki Basha byl na boisku (mimo glupich strat na poczatku, ewidentnie nie czul tempa gry) to wygladalo to przyzwoicie. Tzn ryglowanie srodka pola. Jak wszedl Sapala juz tak dobrze to nie wygladalo, choc ladnie wykaszal rywali faulami. Pozwalalismy Resovii zbyt swobodnie operowac pilka, a we wlasnym polu karnym jestesmy dla siebie wiekszym zagrozeniem niz przeciwnik. Znamienna byla sytuacja kiedy ktos spod linii koncowej, z pola karnego tak super wybijal pilke ze ta trafila w okolice 16 metra idealnie na noge przeciwnika. Gdyby tam byl lepszy zawodnik to strzal nie bylby w srodek bramki tylko po rogu i mielibysmy kontakt i nerwowke. Tu ewidentnie widac brak pracy na treningu, bo jedyne co bylo w glowie to wybic pilke. Zalozenie moze i sluszne, ale wykonanie tragiczne. W takich sytuacjach nie wybija sie pilki przed siebie, ale mozliwie daleko i do boku boiska. A w warunkach idealnych w strefe, gdzie stoi Twoj kolega z druzyny. Ale tego nie bylo, bo nie jest to trenowane, wiec wyszedl farfocl jakich malo.


O grze do przodu w drugiej polowie juz napisaliscie wszystko. Ja tylko dodam, ze dotknal nas brzeczkowy minimalizm. Po co strzelic 3 bramke jak wygrywamy 2:0. To bylo widac w naszej grze.

Bardzo jestem ciekaw meczu z Arka.
Tak jak napisałem - to był taki dobry mecz za Brzęczka. Dobry bo nam siadło a przeciwnik nie wykorzystał tego że przestaliśmy grać po 65 minucie. Dlatego nie widzę tej pracy Sobolewskiego - piłkarze są lepsi, przebieg meczu ten sam. Najbardziej boli nie to że się cofamy, tylko że my z tej totalnej, rozpaczliwej momentami obrony nie potrafimy wyjść do kontry, przenieść ciężaru. Część z tego to beznadziejne zmiany Sobolewskiego (Benito powinien wcześniej zmienić Rodado, Żyro niekoniecznie na skrzydło - jak widzi że nasi się słaniają to nie ma po co czekać jeszcze 10-15 minut) który patrzy jak wszystko siada i boi się zareagować, część to brak pracy trenera. To są schematy, to też trzeba wytrenować. W najgorszym przypadku puścić dwóch szybkich na zmianę (jednego mamy, gorzej z drugim) i lagować za linię obrony. Nawet nie po to żeby gola zdobyć, tylko żeby rywal się trochę cofnął.

My naprawdę już przerabialiśmy to że nie da się grać 60 minut i regularnie wygrywać. Stąd takie przebiegi meczu że prowadzimy dwoma bramkami a potem remis albo przegrana. To wszystko już było.
Ostatnio edytowane przez wolfy : 12.02.2023 o godz. 15:23.
Już za cztery lata,
Już za cztery lata,
Może będzie Ekstraklasa!
Odpowiedz cytując