|
Po to właśnie trzeba ambitnego celu, awans bezpośredni i jasnych oczekiwań, wygrywamy każdy kolejny mecz. Żeby po dwóch czy trzech wygranych nie zrodziła się myśl, że robota już zrobiona i czas na jajeczko...
To, że ostatnio początek był jako taki apotem dramat wynikało z klimatu "budujemy na lata" "na wyniki przyjdzie czas" "nie twórzmy niepotrzebnej presji". Mam nadzieję, że te kretynizmy wybito piłkarzom z głów. Bo jeżeli nie to historia się powtórzy...
|