Cytat:
Jak wygramy dziś to tak samo będziemy musieli wygrać za tydzień, trzy i dziesieć.
Jak dziś nie wygramy to się zrobi nieprzyjemnie, poza tym jak wyżej.
Ale tak czy owak trzeba patrzeć na całą przyszłą rundę.
|
No nie do końca się zrobi nieprzyjemnie nawet jeśli dziś przegramy. Niestety i stety, to będzie tak jak ze spadaniem z ekstraklasy, tzn nie będzie tak, że zawalimy jeden mecz i akurat nam wszyscy uciekną. Rywale też będą gubili punkty. A u nas zmieni się jedynie to, że jak nie wygramy to się powie "no teraz tylko trzeba wygrać 8/10 meczów, przecież to nadal realne, póki piłka w grze...
I to jest znowu nasz dramat zapewne, będziemy tak się bujać kolejną rundę jak ciumulungi takie, patrzeć tylko na te punkty, liczyć wygrywać, przegrywać, może w międzyczasie będzie tak źle, że będzie zmiana trenera, nowy trener już nie będzie miał presji, aby tylko dograł do końca sezonu. Później brak awansu, znowu wymiana połowy składu i w efekcie stracony rok, w sumie dwa, bo budowanie od nowa kadry w lecie to będzie rewolucja, po której cięzko będzie się spodziewać od razu wyników.
I tak to się u nas toczy latami.
Nadzieję na awans mam, raczej poprzez baraże bo do drugiego miejsca strata już jest duża, a nie wierzę, że nagle zaczniemy prawie wszystko wygrywać żeby dogonić pierwsze dwa miejsca.
Szanse matematyczne będziemy mieć jeszcze długo, nawet na to 1-2 miejsce, ale tak na prawdę po każdym meczu, po wyniku a szczególnie po stylu gry i atmosferze w klubie będzie można wyczuć i oszacować na co nas stać w tej rundzie. Np dzisiaj śmiem twierdzić, że jak nie będzie fajnego meczu i zwycięstwa łatwego to raczej już to wskaże nam, że w kolejnych meczach będą gubione punkty i się zacznie nerwówka może jeszcze w lutym...
Generalnie pozbyliśmy się trochę kopaczy, naściągaliśmy Hiszpanów, gdzie połowa z nich to raczej jacyś paralitycy. Pozostaje otwarte pytanie czy Sapała (chociaż czy to też czasem nie paralityk bez formy?) + tych 2-3 Hiszpanów zrobi taką różnicę, że się przejedziemy po rywalach w tej rundzie?
Cytat:
Ja mam wrazenie, ze to bedzie tak. Jesli w pierwszych 3 meczach nie bedzie 7 punktow to za Sobola wskakuje Kiko. A ludzie z pionu sportowego szybko stana sie jego asystentami, plus moze ktos jeszcze dojedzie.
Zwroccie uwage na slowa Sobolewskiego na temat wzmocnien. Zrealizowano je tam, gdzie chcial Sobolewski, ale tez na innych pozycjach, co bylo dla niego duza niespodzianka.
Wiec to sa pomysly autorskie Kiko, ktory wzmocnil te pozycje, ktore dla niego byly problemem w grze druzyny. I sobie przygotowal kadre pod swoje ewentualne prowadzenie druzyny. Dlatego tez Kiko spedzil cale 3 tygodnie z druzyna na obozie i uczestniczyl we wszystkich treningach.
To nie jest klasyczne podejscie dyrektora sportowego. To jest podejscie kogos kto poznaje druzyne, zeby ja przejac.
|
Myślę, że z podmianką Sobola na Kiko teraz słuszna i zajebioza, jak teraz ma pracować i czuć się trener Sobolewski? Przecież to dokładanie takiej niepotrzebnej presji, nerwówki, takiego czystego kurestwa gdy widzisz że już za Ciebie mają zastępce. Jak mają się czuć kopacze? Jeszcze z jednym nie popracowali a już widzą i czują, że zaraz zmiana więc i motywacja inna, nastawienie inne. To jest własnie clue naszej wiślackiej patologii.