Tylko, że Królewski i Jażdżyński nigdy się od tego wszystkiego oficjalnie nie odcięli, ba, oni też mówią jak to w Wiśle jest wykonywana wielka praca, jaki fachowiec jest z Jurka i Dawida i ze każda ważna decyzja miała aprobatę całego zarządu.
Dlatego oceniam ich, że są tak samo patologiczną częścią tego układu. Jeśli ktoś nie umie ocenić tak prostych spraw jak to, że Brzęczek jest zwykłym partaczem to na jakiej podstawie ma tu i teraz podejmować dobre decyzje?
Jeśli ktoś broni tego, że te 1/15 to w sumie nie było takie złe, to nie było takie oczywiste, że jest źle i np. za Hyballi już powinniśmy spaść itp itd.
Nikt tu nie ma ani rozumu, ani jaj, żeby wyjść, powiedzieć, że odjebali wszyscy cyrk ale najbardziej jest winien Kuba i ten cały pomysł na Wisłę rodzinną i truskolasową, że to wtedy zaczęło się jebać na potęgę, że Dawid jako prezes podjął złe decyzje, że Brzęczek to jest wstyd i dno dna w Wiśle Kraków.
I to się będzie za nami ciągnęło latami. Jeśli ktoś nie rozliczy się z przeszłością to w przyszłości te same błędy popełni. Kto wie, może jakiś wujaszek Królewskiego już zaciera rączki na ciepłą posadę
