|
Z Papszunem byłoby to samo co z Fornalikiem.
Wzięli go do kadry, bo coś tam pokazywał fajnego w Ruchu, dobrze ustawił drużynę, wypromował kilku zawodników, ogólnie było widać jego rękę.
Jednak reprezentacja i rola selekcjonera, a nie trenera to trochę coś innego.
Mniej czasu na budowanie drużyny, budowanie schematów czy stylu.
I Fornalik poległ.
Papszun, oczywiście ma więcej charyzmy od smutnego Waldka, nie wiem jednak czy byłby w stanie w krótkich okresach zgrupowań na kadrę coś zbudować.
Widać po jego pracy w Rakowie, że była tam długofalowa, systematyczna praca.
Oczywiście mógłby wstrząsnąć reprą powołując do niej nieoczywistych piłkarzy, którym by się chciało.
Do tej pory wszyscy bowiem obracają się w tym samym kręgu, co zabija kreatywność
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać
...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....
|