MaLk napisał(a):

...
Żeby była jasność, w sformułowaniu "nie potrafił go sam wdrożyć w życie" nie ma (a przynajmniej nie było takiego zamiaru żeby była) negatywnej oceny umiejętności samego Jażdżyńskiego (do wyzłośliwiania się pod tym adresem mam wystarczająco innych powodów - w odniesieniu do pomysłu restrukturyzacji historycznego długu akurat raczej Jażdżyńskiego tutaj chwalę, nie ganię), jest natomiast skonstatowanie faktu - sam nie potrafił tego wdrożyć. Z powodów zewnętrznych i wewnętrznych. Choćby dlatego, że - jak wspomniał - nie miał uprawnień czy że nie miał wystarczającej władzy. Albo zgody podmiotów zainteresowanych. Albo nie potrafił znaleźć kogoś, kto to zrobi za sensowne pieniądze. No nie potrafił. Miał plan, jak widać już od 2019 roku i skończyło się na tym, że cały czas miał plan i nigdy go nie wdrożył, bo się nie dało.
Dla ułatwienia dodam, że nawet najwspanialszy plan, którego "jedyną" wadą jest to, że nie da się wdrożyć w życie moim skromnym zdaniem nie jest planem "dość dobrze opracowanym", chyba że mówimy nie o planach na działanie, a o "półkownikach" przeznaczonych do zbierania na sobie kurzu. Może więc trzeba było poszukać większego wyzwania, czyli planu możliwego do wdrożenia? 
Tak czy inaczej to, o czym pisałem pisałem w tym podwątku i co oburzyło Socio 1906 nie dotyczyło całokształtu planów Jażdżyńskiego na restrukturyzację finansową klubu, ale tylko kwestii pomysłu na umorzenie długu post-TF, którego Jażdżyński wprowadzić w życie sam nie potrafił. Ani klub jako taki. I powody w sumie są bez znaczenia. Na końcu zawsze liczy się efekt, a nie dobre chęci ani szczwane plany. Dług historyczny jak straszył w sprawozdaniu, tak dalej straszy, ale za to gratis doszły długi nowe, te rzeczywiste. Nowe władze mogą tworzyć kolejne plany co z nimi zrobić, zobaczymy czy z podobnym skutkiem.
...
|
Definicja słowa "potrafić" w języku polskim znaczy, ni mniej ni więcej, tylko umieć, mieć umiejętności. Jeśli piszesz więc, że ktoś czegoś nie potrafił, a tak naprawdę nie zrobił tego ze względu na czynniki zewnętrzne i wprowadzenie czegoś w życie nie zależało tylko od niego, to nie dziw się, że ktoś się na te słowa oburza.