Arkadiusz.Czerepach napisał(a):

|
tzn Kuba miał dobre chęci ?
|
Pewnie, że miał dobre chęci, ale po początkowej euforii zwyczajnie sodówa popieprzyła mu w głowie. Chłop uwierzył, że uratował Wisłę, pomyślał sobie "Wisła to Ja" i od tego czasu uroiło mu się, że to co dobre dla niego i rodziny to dobre dla Wisły. Efekt tego jest taki, że jesteśmy w większej dupie niż na początku akcji ratowniczej. A winny, czyli Kuba ratownik zaginął, przeświadczony, że jedyne co zajebał to złapanie kontuzji...
I trzeba to wyraźnie powiedzieć, że jest głównym winowajcą. Reszta trio zaufała mu, kibice mu zaufali, sponsorzy mu zaufali, a on dał dupy i jeszcze próbował wykorzystując przydupasa oczerniać wspólników.
Całe szczęście, że Tomkowi i Jarkowi rzeczywiście zależy na Wiśle i nie dali się zastraszyć...
ps. Nikt go od ....ów nie wyzywa. Tylko do coraz większej liczby kibiców dociera, że ostatecznie jego bilans jest negatywny z coraz gorszą tendencją