Wyświetl pojedynczy post
Cymes
Senior Member
 
Od: 07.2004
Skąd: z prawego brzegu

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2
Stary 22.12.2022, 18:43
Czytam te wszystkie rozważania odnośnie Kiko vs Junco, magicznego notesu i innych miejskich legend jak to Trela określił i brakuje mi w tym jednej, w sumie bardzo nasuwającej się refleksji. Czy po 'erze' Kiko faktycznie sprowadzaliśmy aż tak złych piłkarzy? Bo przykłady JCS czy Abramowicza pokazują, że niekoniecznie. Problem tkwił gdzie indziej, to znaczy z pewnością w naszym klubie, ale może niekoniecznie w nietrafionych transferach. Patrząc na wysoką skuteczność transferów Kiko korci zadać pytanie czy były to bardzo udane wybory stricte transferowe, czy może umiejętność wprowadzania tych graczy w realia takie jak specyfika ligi, klubu, stadionu. Odwracając całą sytuację, czy gdyby to Kiko wprowadzał do drużyny JCS czy Abramowicza to jednak by u nas odpalili? Skąd bierze się, że Kiko w sumie nigdy później nie zbliżył sie do takiej skuteczności transferowej jak u nas? Może swoim stylem pracy, sposobem myślenia tak po prostu pasował do bardzo specyficznego piłkarsko miejsca jakim jest polska liga i dodatkowo Wisła. Jest w tym oczywiście trochę myślenie życzeniowe i szukanie trochę na siłę argumentów, że tym razem musi w końcu się udać, ale bardziej wiążę nadzieje z podejściem, że jest to człowiek, który tu po prostu pasuje, niż z wiarą w jakieś magiczne notesy. A jak wyjdzie? Pożyjemy, zobaczymy.
Odpowiedz cytując