|
To były piękne Mistrzostwa Świata.
Wygrała najlepsza drużyna na tym turnieju, a Messi tym samym stał się najlepszym piłkarzem w historii piłki nożnej.
Pod względem czysto sportowym szkoda jedynie półfinałów. Były dwie drużyny, które tam niekoniecznie pasowały.
Półfinał Argentyna - Brazylia to byłoby coś. Tego zabrakło.
Chorwacja już w zasadzie w fazie grupowej powinna odpaść (Lukaku zmarnował kilka setek), a Brazylia też w głupi sposób z nimi odpadła.
A Maroko?
Grało znakomicie w obronie, piłkarze wykazywali się sporym zaangażowaniem, determinacją, nieustępliwością mimo słabszych umiejętności.
W meczu z Portugalią mieli bardzo dużo szczęścia, bo Portugalii zabrakło tej bramki, bo pewnie wtedy poszliby za ciosem.
Francja nie zachwycała w fazie pucharowej, z Anglią mogli odpaść, ale też brawa dla nich, że trochę niespodziewanie zareagowali w finale z Argentyną i odrobili straty, co spowodowało, że ten finał zapisze się w historii jako chyba najlepszy.
Warto też podkreślić bardzo dobre sędziowanie w finale.
Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie postawa Marciniaka i jego asystentów.
Nawet w mistrzostwach rozgrywanych w kraju arabskim, Watykan górą.
Czyli bez zmian.
|