FraMat napisał(a):

Chciałbym, żeby ci, którzy dzisiaj tak jadą po Hyballi (zresztą robili tak wcześniej) przyznali, czy w ogóle widzieli go osobiście, czy tezy o jego psychicznych problemach powtarzają jak papugi po propagandzie Kuby.
Bo, moim zdaniem, pisanie dzisiaj "fakt, a nie opinia" bez jakiegokolwiek dowodu na kontakt z Hyballą i na osobiste z nim doświadczenie (nie mówię o badaniach psy) jest tylko kłapaniem papugi, która powtarza to, czego ją ktoś nauczył.
|
Dobra, ja broniłem taktyki i pomysłu Hybali i robię to do dziś, ale to nie jest tak że on tylko u nas coś odwalił. To że ma odbicia jest jednak mocno udokumentowane w innych klubach.
Nie zmienia to faktu że medialna nagonka (Białoński, Krupa - interia), cieszynka Kuby i cyrk jaki wokół trenera z Niemiec (banery o legendach) zrobiono były chore i zniszczyły ten klub mentalnie i wizerunkowo.
Nie ma sprzeczności w tym że Hybala pewnie ma problemy (chociaż możliwe że u nas je mocno podkoloryzowano) i w tym że postąpiono z nim w sposób niski i żenujący, mimo że utrzymał Wisłę w lidze składakiem zagranicznego szrotu i upośledzonej piłkarsko młodzieży.
Jeżeli chodzi o aspekt sportowy - po czasie to co osiągnął Hybala jest godne szacunku. Nawet ja, jego główny fan i obrońca nie wiedziałem w jak chorych warunkach działał i jak wycisnął 200% z drewniaków takich jak Plewka, którzy za jego czasów wyglądali jak piłkarze.
Mniej więcej...