|
Ponoć Obidziński namieszał Kubie w głowie i ten znowu zrobił skok na Wisłę. Chciał wyjebać bez mydła Królewskiego i Jażdżyńskiego po spadku do I ligi - bo przecież to oni wszystkiemu winni, dać więcej uprawnien Jurasowi - co okazało się klapą po 2 miesiącach, i za swojego braciszka na stołek prezesa wstawić chłopa ze wsi - Nowaka. Ale to też jebło po 2 miesiącach.
I tak to jeszcze przed Bożym narodzeniem okazało się, że wszystkie super plany i pomysły na Wisłę Kuby wzięły w łeb a lista osób w rodzinie i wśród ziomków to obsadzania funkcji trenerów, prezesów, skautów i sprzątaczek, okazała się już pusta i na stanowisko prezesa trzeba było wziąć Jarka.
Na prawdę współczuję osobom, które nadal w Kubie widzą zbawcę i alb nie widzą winowajcy tego całego syfu, albo chcą to rozkladać po równo na wszystkich z zarządu. Niestety, Kuba jest zakałą obecnej Wisły. Ale kto mądry to wiedział, że już akcja z Hyballą powiedziala o nim i o tej "nowej" Wiśle wszystko. Oj a m.in. ja byłęm tu jebany za to, że mówiłem, że ten cyrk z Hyballą nie przystoi i źle wróży.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|