stary dziad napisał(a):

ad.1
Niestety ale niektórych presja miażdży , szczególnie ta wytwarzana we własnej głowie. Po prostu , ze względu na taki a nie inny "genius loci" jaki panuje na R22, ich psychika siada. A potem idą w świat, do innych klubów i nagle okazuje się że grać jednak umieją.
ad.2
zgadzam się z Twoim rozwinięciem aczkolwiek co ma do przepłaconych kontraktów ostatni argument czyli "rodzina na swoim"?
ad.3
Twierdzę że jednak nie grają z "przymusu" ale wskutek polityki "wylansujmy i zaróbmy". Wszystko fajnie tylko akurat nam to zupełnie nie wychodzi. Do wczorajszej listy dołożę takie nazwiska jak Gruszkowski , Wachowiak, Szot, Talar, Niewiadomski, Sobol .Z pełnym szacunkiem do nich, po co nam oni ? No i jeszcze o tych co odeszli- Szota i Olek B.. Zarobili my na nich kupę kasy 
A nam potrzeba więcej Łasickich i Jarochów.
|
Szczerze to nie kupuje całej gadki o presji - w miażdżącej większości piłkarze to raczej średnio inteligentni ludzie, którym kopanie piłki dało sposób na życie na jakieś 10-15 lat. To czy kibice cisną, wyśmiewają w internecie, czy czasami na Szewskiej usłyszą parę cierpkich słów - dynda im i powiewa. Dla nas, kibiców Wisły - jak to ładnie nazwałeś - Genius Loci R22 jest unikalne, wyjątkowe, wywierające "presje". Tyle, że to samo powiedzą kibice w Warszawie, Zabrzu, Łodzi, Chorzowie itd. Kwestia tego, że w innych miejscach niektórzy, bo to też nie jest reguła, nasi byli piłkarze odpalają jest bardziej zależne od tego jakiego mają szefa(trenera), a nie od "presji".
Z rodziny na swoim wynika zatrudnianie niekompetentnych, niedoświadczonych i naiwnych "specjalistów", którzy potem rozdają kontrakty jak cukierki.
Co do młodych zgoda - acz całkowicie miarodajne byłoby to wtedy, gdyby nie plaga kontuzji. Nie jestem przekonany, czy Wujek byłby taki kozak ze stawianiem na młodych, gdyby bo do tego sytuacja nie przymusiła.