Wyświetl pojedynczy post
Jaroo1
Senior Member
 
 
Od: 03.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#184
Stary 05.12.2022, 09:58
Bardzo dziwny mundial ogólnie i dziwny dla Polski.

Jest kilka niespodzianek na tych Mistrzostwach i wtedy są jakieś emocje. Poza tym czuć, że to impreza nie dla kibiców (z nielicznymi wyjątkami jak najazd Argentyńczyków czy Meksykanów na Katar), nie ma kibiców = nie ma atmosfery = nie ma wielkiego turnieju.
Jak wielkie mecze nie są okraszone emocjami na trybunach to słabo to wygląda. Ot taki mundial towarzyski, Katar dał kasę, Katar ma, po co i na co to komu, tego nie wie nikt.

Co do naszej kadry. Tam gdzie mogły być emocje jak w meczu z Meksykiem, zabiliśmy mecz swoją taktyką. To wyjście z grup było bez stylu, nijakie, można powiedzieć, że pod względem taktycznym było majstesztykiem i serio mogliśmy dzięki fair play awansować, a to już wyższy poziom abstrakcji i farta. Jednak brak stylu sprawił, że zamiast cieszyć się meczem z Francją, mieć jakieś oczekiwania, chwilę się pooszukiwać, chyba każdy był pewien, że odpadniemy i każdy miał jedynie nadzieję, że gra będzie wyglądała jako tako i nie dostaniemy 4:0 lub więcej.

Sam mecz też gdyby ułożył się inaczej, gdybyśmy strzelili pierwsi to może by się to potoczyło ciekawiej dla nas. Ale ja też wielkich emocji w tym meczu nie doznałem. Nastawienie było, że i tak odpadniemy. Chwilę pograliśmy w miarę jak równy z równym, później już nam odskoczyli. Miałem wrażenie, że mecz wyglądał tak dlatego, że Francja nas olała, zagrali trochę na stojąco, strzelili na 1:0, odpoczęli, jak my zaryzykowaliśmy wychodząc bardziej ofensywnie to szybko zrobiło się 2:0, trzecią bramę też od niechcenia włożyli i po meczu.

Lewy standardowo. Jest koniem napędowym tej kadry. Wszystko co dobre w ofensywie to dzieje się dzięki niemu. Niemniej z lepszymi rywalami jak prawie zawsze, zawodzi. Nie mówię żeby sam mecze wygrywał ale on często jest po prostu niewidoczny w tych najważniejszych meczach. Licząc tego karnego pierwszego nieuznanego, to w sumie 3 jedenastki pod rząd popsuł. Już chyba powoli zalicza tendencję spadkową, a słaba Barcelona tylko się do tego przyczyni. Tzn. w meczach z cieniasami poszaleje jeszcze nie raz ale w meczach na szczycie sam tego nie uciągnie i będzie cieniem siebie na boisku.

Awans cieszy, przygoda fajna, sam mecz z Francją to super nagroda za baraże, za awans z grupy. Jednak mało w tym było piłki, akcji, zabawy, gry, a co za tym idzie takich sportowych emocji. Najwięcej to było ziewania jak się oglądało lagi z Meksykiem, nerwów jak Arabia momentami z nami jechała, niemocy jak Argentyna nas gromiła, braku złudzeń w meczu z Francją i takich emocji nie piłkarskich, a przy kalkulatorze co się musi stać w ostatniej kolejce fazy grupowej, aby awansować.

Kto wie, może gdybyśmy zagrali odważniej, zajęlibyśmy 1 miejsce w grupie? Dzięki potknięciu Argentyny było to możliwe. Może z Australią byśmy po wyrównanym meczu weszli do ćwierćfinału? Oczywiście teraz to sobie można gdybać, niemniej tak mogło się to ułożyć i potencjał mamy większy niż pokazaliśmy to w fazie grupowej. Na pewno w naszym zasięgu był Meksyk i byłaby Australia. A tak to emocje jeszcze się nie zaczęły, bo te lagi z Meksykiem ich nie dały, a już się skończyły bo w meczu z Argentyną to tylko mogliśmy się modlić aby zająć 2 miejsce w grupie, a przed meczem z Francją każdy już był pogodzony, że odpadniemy.

Sukces jest, tylko znamienne jest to, że nie ma euforii w tym wszystkim.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
Odpowiedz cytując