|
To jest coś nieprawdopodobnego, że tak słaba drużyna awansowała dalej. Myślałem, że mecz z Meksykiem to było zdecydowanie jedne z najsłabszych spotkań reprezentacji w XXI wieku jakie oglądałem, ale mecz z Argentyną to przebił... To "widowisko" było tak kuriozalne, że głowa mała. Wyszliśmy z założenia, że 0 : 0 nas urządza(super), a potem broniliśmy 0 : 1, potem broniliśmy 0 : 2, a potem broniliśmy żółtych kartek(brak agresywnej gry). Spotkanie z Japonią na poprzednich MŚ to przy tym pikuś.
Sposób gry naszej reprezentacji? Obrona Częstochowy, Wojciech Szczęsny(najlepszy nasz zawodnik, który wybronił nam po prostu ten awans i co też pokazuje styl gry), czysty przypadek w wielu sytuacjach(a nie organizacja), fura szczęścia(Argentyna powinna strzelić jednak trochę więcej goli, brak wyrzucenia Casha, fatalnie strzelony karny przez Saudyjczyków i kolejne sytuacje marnowane przez nich), słaba grupa(ten Meksyk to taki mało ekskluzywny) i oczywiście laga na Robercika. Tego nie da się oglądać. Niech ten Michniewicz może popatrzy na kadrę Engela i co ten chciał grać, a co też wychodziło. Ten jego "futbol" jest już przeszłością. Różnica z poprzednimi turniejami jest taka, że zagramy 4, a nie 3 spotkania i nie mamy wrażenia, że coś potrafimy zrobić na tym boisku. Już nie mówię o tym żeby cieszyć się grą. Przypadek tylko i wyłącznie. Nie ma się tu wrażenia, że to MY swoją dobrą grą awansowaliśmy. Szczęsny bohater. Szkoda, że teraz przyjmiemy kilka bramek od Francuzów, bo Wojtek na to nie zasłużył.
|