|
Można to wszystko rozpatrywać na kilka sytuacji.
1. Jeśli patrzymy z pozycji tego, że mamy słabą kadrę - a uważam, że taką mamy - to jest sukces
2. Jeśli patrzymy z pozycji wyniku, to wynikiem samym w sobie się bronimy. Jest awans i tylko to się liczyło.
3. Jeśli patrzymy z pozycji czy były emocje. Były. Największe w meczu z Arabią, bo tam coś robiliśmy. Tutaj bardziej nerwy niż emocje i udało się awansować
4. Jeśli patrzymy z pozycji Czesława, to gościu rozwalił system i minimalnym nakładem zdobył awans, ba, ten awans powinien być po 2 meczach i po wykorzystanym karnym w meczu z Meksykiem. Można powiedzieć, że Michniewicz przewidział obraz całej fazy grupowej. Z Meksykiem nastawił się n same lagi i jedną lub dwie fartowne akcje - prawie wyszło w 100%, z Arabią zagraliśmy ofensywniej i dopięliśmy swego, z Argentyną normalnie wyglądało 30 minut, później nas zjedli, ale pogromu nie było i awansowaliśmy.
5. Jeśli patrzeć z pozycji czy graliśmy widowiskowo, to gramy jedną z najgorszych "piłek' w tym turnieju. Paradoks jest taki, że z tą słabą grą ogralibyśmy w tych MŚ z 5-10 druzyn. Czyli de facto cel końcowy osiągnąć umiemy.
6. Jeśli patrzeć na wyniki to dupę uratował nam Szczęsny w każdym meczu. Najmniej z Meksykiem. Najbardziej dzisiaj i z Arabią, także gdyby nie Szczęsny to już byśmy jechali do domu, ładnie nie graliśmy, wyniku też byśmy nie osiągnęli, a Michniewicz został by wypędzony na kopach.
Jesteśmy w tym samym miejscu co 5 czy 25 lat temu. Stoimy po środku i nie idziemy ani w lewo, ani w prawo. Powinniśmy jako kraj, zrobić coś żeby za 10 czy 30 lat, to wyglądalo inaczej. Żebyśmy awansowali jednocześnie grając jakoś w piłkę i nawet w 1/16 z taką Francją, na którą wychodzimy w niedzielę, mogli mieć nadzieję, że może na wielkim farcie uda się awansować, obecnie wygląda to tak, że 99% ludzi będzie się zastanawiało czy się skończy 2:0, 3,4 a może 5:0?
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|