|
Tu jest tyle wyników prawdopodobnych, że ja pierdziu. Wszystko komplikuje ta różnica bramek lub bramki zdobyte, zamiast bezpośrednich spotkań. W naszym meczu najmniej prawdopodobna jest nasza wygrana, remis może się uda ale najpewniejsza jest porażka, w meczu Arabii z Meksykiem myślę, że każdy wynik jest po równo mozliwy.
Jeśli Arabia zremisuje 0:0 z Meksykiem to my możemy przegrać 3:0 z Argentyną. Wtedy mamy tyle samo pkt, i w bramkach 2:3, tak jak Arabusy = awansujemy bo mamy z nimi mecz wygrany. Jak oni zremisują 1:1 to to my możemy przegrać 3 bramkami z Argentyną ale sami też co musimy strzelić. I znowu sytuacja jest taka sama jak wyżej.
Jeśli wygra Arabia to wiadomo, jedynie remis z Argentną, lub wygrana nas ratują.
Jeśli Meksyk wygra 1:0 to ma bramki 1:2 więc my możemy przegrać 0:3 i mamy 2:3 więc lepiej od nich. Jeśli Meksyk wygra 2:0 to my przy porażce 1;0 wchodzimy ale nie wiem co w przypadku jak byśmy 2:0 przegrali, bo wtedy wszystko z Meksykiem mielibyśmy tak samo. I tak można mnożyć te rozwiązania z ilościami bramek
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|