Książę Palownik napisał(a):

Weź pod uwagę fakt, że my jesteśmy w tym miejscu, w którym jesteśmy nie wskutek decyzji biznesowych (bo te były raczej dobre) lecz wskutek decyzji sportowych. To realizacja polityki sportowej nas zaprowadziła na dno. Jak się okazuje, tutaj nikt z Trójki nie miał pojęcia jak działać, a w dodatku nie oddali władzy w płaszczyźnie sportowej nikomu, kto by się na tym znał.
Wprost powiem to, co niemal każdy wie: decyzje sportowe moim zdaniem wymuszał Kuba, a nie ma on zielonego pojęcia o tych sprawach (bycie wybitnym zawodnikiem nie daje automatycznie wiedzy i wyczucia co do prowadzenia polityki sportowej klubu).
|
nie!! , i dość tej dziecinnej narracji: "wszystko dobrze tylko sportowe zle decyzje"
im szybciej zrozumiecie ze to falszywa dychotomia sport-biznes tym lepiej
jesli biznes polega na prowadzeniu przedsiewziecia sportowego to decyzje "sportowe" sa zarazem biznesowymi
nie gniewaj sie jesli obraże cie teraz zbyt infantylnym porównaniem , ale życie nauczyło mnie że na tym forum tak trzeba:
załóżmy że prowadzisz hmmm restauracje
czy wg ciebie (i reszty wyznawców tej fałszywej dychotomii) , np wybór lokalu , negocjacja czynszu z kamienicznikiem , to decyzja biznesowa , a już np zatrudnienie szefa kuchni to nie jest decyzja biznesowa tylko (nawet nie wiem jak to nazwać) hmm kulinarna ?
a wybór dostawcy mięsa to już też oczywiście nie jest decyzja biznesowa , tylko jak wyżej ?
etc etc
ergo , podpiszesz korzystny czynsz , w dodatku dogadasz sie z Kamisem , że w zamian za logo na fartuchach kelnerów opłaci ci ZUS
ALE ziemniaki zamiast polskie sprowadzisz 6x drozsze z nowej zelandiii , a kucharzy ściągniesz ze stolicy (z warszawskimi pensjami)
to już nie masz sobie nic do zarzucenia , bo biznesowe decyzje były dobre , a złe tylko te "kulinarne" ?
myśle że już udowodniłem że zajebali
można cytować i udostępniać żeby ignoranci co ignorują też sie z tym zapoznali