Piknik1906 napisał(a):

Zdecydowanie możemy podpisać. Ja tylko cały czas chciałbym się dowiedzieć jak do tego doszło, pamiętając w jakich warunkach ten budżet powstawał. Tak jak już kiedyś pisałem mam przeczucie, że obecna przepychanka, wywiady, donosy, rezygnacje itp są powodem tego, że nie wszyscy po równo w ustalaniu tego budżetu brali udział. Ja nawet strzelam, że i poprzedni sezon jest różnie przez nich postrzegany.
Ten budżet powstawał w czerwcu/lipcu/sierpniu. Wtedy najpierw mieliśmy sagę z rezygnującym i nierezygnującym zarządem Błaszczykowskiego, potem plotki, że Jażdżyński przejmuje władzę, a potem prezesurę Nowaka, jego zapowiedzi o tym, że dofinansuje nawet sam jeśli trzebs. A potem najpierw o Jażdżyńskim zaczęli pisać, że jest na poboczu, a potem zrezygnował Królewski (najpierw z Rady a potem całkiem(?)).
Wg mnie to niemożliwe, żeby ten obecny budżet powstał w wyniku wspólnie wypracowanej zgodnej decyzji.
|
Moja "spiskowa teoria dziejów", którą rozważam od czasu pewnych nagłego obwieszczenia informacji o nowym prezesie jest taka, że TJ przygotowywał się do objęcia sterów w klubie i chyba nawet było to wstępnie ustalone, stąd m.in. przecieki z kończeniem aktywności w Gremi pod koniec czerwca i dużo większe zainteresowanie budżetem czy w ogóle zaangażowanie w klub w tamtym czasie. Ostatecznie jednak z bliżej nieokreślonych powodów wewnętrznych tarć przegrał walkę frakcji i zamiast wersji oszczędnościowej TJ (która by się zgrywała z tym, co mówił o budżecie do socios) wygrała wersja kontynuacji tego co było do tej pory pod rządami powierniczymi DB z menedżerką JB (bizantyjskie nieliczenie się z kasą i nieogar sportowy) przez WN, który nie za bardzo nawet wiedział co się dzieje i z czym się to je, ale za to wyniki przez jakiś czas sugerowały, że z palcem w d*pie wrócimy do ESA i zaraz wszystko się samo wyprostuje, więc jakoś to będzie. To by tłumaczyło wiele, wliczając w to rezygnację MB, ewidentną próbę "wystawienia" TJ na odstrzał dziwnymi przeciekami medialnymi i późniejsze odstawienie JK.
Ale potem siadły wyniki sportowe i chłopcy zorientowali się, że nie ma ani wyników sportowych, ani potencjału, ani zapasu prywatnej kasy na łatanie dziur i wykupywanie reszty żeby rządzić po swojemu. Skończyło się rumakowanie.
Ale to tylko moje domysły, na które nie mam oczywiście żadnych dowodów i zawsze możliwa jest wersja, że wszystko było kompletnie na odwrót.
No i tradycyjnie zanim ktoś mnie zaszufladkuje do team-TJ, team-JK czy jakikolwiek inny team dodaję, że wcale nie mam przekonania, że którykolwiek z nowego czy starego trio daje rękojmię tego, że jakby akurat on miał decydujący wpływ na przygotowanie tego sezonu, to zrobiłby to zauważalnie lepiej.