Wyświetl pojedynczy post
MaLk
Socios Wisła Kraków
 
Od: 08.2016

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#4314
Stary 16.11.2022, 16:22
Wisła w ten sposób nie jest żadną "promocją", jak to nazwał Jarosław na briefiengu, bo nawet za złotówkę nabywa się strukturę, która jest co najmniej zagrożona niewypłacalnością ze względu na poziom wymagalnych zobowiązań zewnętrznych i zdolność do ich bieżącej obsługi, a ponieważ dodatkowo spadła z ESA, nie ma żadnej sensownej możliwości generowania przychodów na poziomie umożliwiającym sensowne prognozy wyjścia z tego stanu w okresie krótko- o średnioterminowym.

Wiadomo więc, że nawet przy całej tej marce, otoczce, sile kibiców itp., każdy wchodzący w tym momencie do Wisły zanim zacznie wykładać pieniądze na zbudowanie ogarniętej drużyny, sztabu czy tworzenie podstaw funkcjonowania klubu, musi włożyć pieniądze na spięcie budżetu tu i teraz. W praktyce - wchodząc do Wisły w tym momencie dla osiągnięcia tego samego efektu sportowego musisz włożyć jakieś dwa-trzy razy tyle, co wchodząc do klubu z mniejszym potencjałem kibicowskim czy PRowym, ale bez długów i grającym w ekstraklasie. Jeśli patrzeć długoterminowo, oczywiście inwestycja w Wisłę ma większy potencjał. Ale sam fakt, ile trzeba dołożyć na starcie eliminuje z grona potencjalnych inwestorów ludzi bez dużej kasy na koncie.

Osobiście uważam, że w obecnej sytuacji trzeba dać sobie spokój z poszukiwaniem jednego inwestora, który to wszystko ogarnie. Tak, zgadzam się, że jeden inwestor (o ile jest ogarnięty) jest (zwykle) decyzyjnie lepszy niż kilku. Ale trio podjęło już tyle decyzji, które spychają nas w kierunku rozproszonego akcjonariatu, że wydaje się bez szans odwrócenie tego z dnia na dzień. Mamy trio, mamy nowe trio, mamy kilka tysięcy drobnych akcjonariuszy. Odkręcenie tego tak, żeby nawet tylko formalnie wprowadzić jednego właściciela byłoby niezwykle trudne, a co dopiero ekonomicznie i kiedy między właścicielami ewidentnie są tarcia. Dlatego wydaje się, że bardziej prawdopodobne byłoby znalezienie kilku ludzi skłonnych dorzucić teraz mniejsze kwoty żeby uratować sytuację i z bólem serca tworzyć klub, w którym nie ma jednego ośrodka decyzyjnego, a zarządza nim nie jeden właściciel z kasą, tylko wybrany przez ogół profesjonalny menedżer. Drugim krokiem, który w tej chwili wydaje się być coraz bardziej nieuchronny, jest uruchomienie formalnej procedury restrukturyzacji klubu.
Odpowiedz cytując