|
Można to sobie różnie rozkminiać. Na pewno na plus, że chłop w ogóle wyszedł i coś powiedział, podsumował. Niemniej to wyjście to było na pożegnanie, a nie po to aby coś zrobić. Robienie wstrząsu teraz, gdy odchodzi z Wisły i nie ma wpływu na dalsze jej losy to jest bardziej brudzenie, tym którzy zostają niż realna pomoc i walka Jarka o przyszłość Wisły - bo nasmrodził, a sam już nic nie zrobi i na nic wpływu nie będzie miał.
Dla mnie najważniejsze, że jak był w Wiśle to kiwał głową tak samo jak wszyscy, także teraz te żale to trochę spóźnione. Wszyscy zgodnie ten cyrk popierali, a teraz wychodzi jaka to była niejednomyślność i jak ciężko się dogadać.
W słowa jak to jest źle ale dobrze finansowo, jak jest stabilnie, to nie wierzę. Cały czas słyszymy jak jest dobrze, a później jest spadek, słaba gra, zmiana planu na Wisłę częściej niż co pół roku i co raz mniej kasy na cokolwiek. Także dla mnie to chłop kłamie...
Na pewno racja z tym, że model gdzie jest kilku właścicieli jest chory i niewydolny. Czasami samego siebie ciężko zrozumieć, do tego są inni współpracownicy, z którymi trzeba się dogadać, a tutaj jest jeszcze 2 właścicieli, którzy musza najpierw między sobą się dogadywać i rozumieć. Tym bardziej przy chorym charakterze Kuby, który chce dobrze a jest po prostu zaślepiony w tym wszystkim.
Jaro się pierwszy wychylił więc jemu pierwszemu należy podziękować za cudaczne i dziwaczne konferencje, spadek, legendy, sprowadzanie szrotu, Brzęczka i resztę bałaganiku.
Ciekawe kiedy cokolwiek powie najwazniejsza persona w klubie, może po spadku do II ligi.
PS Nie słuchałem jakoś mega uważnie ale chyba nie było tutaj przedstawienia wielkiego planu co z Wisłą z Królewskim, co bez niego itd a takie kwestie miały być przedstawione. Chłop wyszedł, popłakał, w sumie się pożegnał, powiedział, że będzie dobrze i tyle z tej jego wielkiej konferencji. Kolejna część cyrku za nami, na 100% kolejna przed nami.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|