|
Zapominasz, że w takim Chorzowie czy Łodzi, nikt nie rzucał klubom kłód pod nogi, grali na swoich stadionach, mogli liczyć na miejską pomoc... My, z miejsca, będziemy bezdomni. To tak na początek, nie mówiąc o tym, że wielu wierzycieli, którzy nam pomagają, nie zobaczy swoich pieniędzy.
Dla mnie 4 liga (a może A-klasa), to jest ostateczność, gdy upadnie możliwość zachowania ciągłości. No ale rozumiem też zwolenników takiego rozwiązania (start od początku), bo mają swoje argumenty.
|