s1mone napisał(a):

Nie róbmy z igły wideł.
Może mu nie do końca odpowiadało zachowanie trenera ostatnio w szatni, więc podbiegł do Kazka, bo był wkurzony na Niemca. Gdyby wywierał jakikolwiek wpływ na trenerze odnośnie składu to by mi się lampka zapaliła ostrzegawcza. A Kuba grzecznie siedział na ławce, mimo że był do gry - nie strzelał fochów, po prostu profesjonalnie wykonywał piłkarskie rzemiosło (dopóki się nie rozleciał...). Ja nie mam mu nic do zarzucenia akurat w tej kwestii. Co innego jakby Niemcowi jakiegoś fucka pokazał czy coś w tym stylu. Nie wszyscy się w klubie muszą lubić, aby wygrywać mecze i ciągnąć wózek w jednym kierunku.
Co do zarządzania przez Kubę. Ja w jego szczere intencje wierzę, po prostu możliwe, że on nie ma takich umiejętności i jakby się nie starał to po prostu nie nadaje się do managementu. Nie będę go jechał, robi co umie i jak umie, pewnie jakby był chętny, który zagwarantowałby wyższy poziom to Kuba by to sprzedał. Wierzę, że ma Wisłę w sercu i zależy mu na jej dobru. Dlatego po co mam go krytykować? Wyniki drużyny w ciągu ostatniego 1,5 roku mówią same za siebie. Po co kopać leżącego? Skoro ewidentnie facet kocha ten klub. Bez sensu.
|
Sto razy bardziej wolę profesjonalnych najemników, którzy nie będą kochali tego klubu za to zrobią to co należy i jak należy. Po drugie - gdyby rzeczywiście kochał to albo by się nauczył zarządzać albo wynajął kogoś kto to umie. A po trzecie te bezsensowne kadry ponad 30 kopaczy, ściąganie i wywalanie za porozumieniem po kilku- kilkunastu dziadów w okienku jak się powtarza któryś raz to można zacząć podejrzewać, że nie jest przypadkowe.
Moim zdaniem po wydarzeniach tych blisko 4 lat takie bajki o miłości to dobre dla dzieci.